Głównym tematem rozmowy Roberta Mazurka z Konradem Szymańskim było stanowisko Unii Europejskiej w sprawie brexitu.
Wiceminister stwierdził, że polski rząd jest jednym z najlepiej przygotowanych do konsekwencji ewentualnego upadku umowy UE z Londynem.
Największym problemem brexitu, jak ocenia Szymański, są kwestie handlowe, natomiast prawa obywateli krajów UE w Wielkiej Brytanii po jej wyjściu z Unii "są najlepiej chronioną częścią tych problemów, z którymi mamy się spotkać".
Zdaniem Szymańskiego w przypadku, gdyby negocjacje Unii z Londynem zostały przedłużone do przyszłego roku, błędem byłyby przeprowadzenie wyborów europejskich w Wielkiej Brytanii.
- To wyglądałoby bardzo surrealistycznie dla przeciętnego obywatela, który jest przekonany, że trzy lata temu wyszedł z Unii Europejskiej - twierdzi wiceminister.
Szymański był pytany o to, czy nie kusi go start w wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Kusiło mnie w 2004 roku i kandydowałem, w 2009 roku i kandydowałem. I przestało mnie kusić - odpowiedział.
Kandydatom poradził natomiast, by po zdobyciu mandatu poważnie się zastanowili, czym w PE chcą się zajmować, bo "tam nie można zajmować się wszystkim".
Konrad Szymański potwierdził, że trwają rozmowy dotyczące wizyty w Polsce prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Uściślił, że mowa jest o "możliwie szybkim terminie w tym roku".
Pytany o żądanie reparacji wojennych od Niemiec Szymański stwierdził, że temat ten został poruszony w expose ministra Czaputowicza w tym tygodniu, więc jest to sprawa istotna dla rządu.
Natomiast kwota reparacji, wyliczona przez posła PiS Arkadiusza Mularczyka na 886 mld dolarów, jest przedmiotem wspólnych rozmów MSZ z klubem PiS. Przede wszystkim, jak podkreślił Szymański, jest ustalenie konkretnego stanowiska.
- To jest poważna rzecz, to nie jest zaczepka polityczna. Jeżeli to ma być przeprowadzone poważnie, najpierw musimy mieć dalej posunięty konsensus w kraju, tak co do zakresu, jak i sposobu, jak i oparcia prawnego tego typu postulatów - mówił Szymański.