Pompeo ocenił, że Maduro, który cieszy się poparciem Chin i Rosji, "nie może czuć się dobrze, bo choć rządzi w tej chwili, to nie może zarządzać krajem".

Sekretarz stanu mówiąc o "niesamowitej biedzie i głodzie" w Wenezueli, i braku dostępu obywateli do "lekarstw dla chorych dzieci" stwierdził, że Maduro "nie jest kimś, kto może być częścią przyszłości Wenezueli".

Pompeo przyznał jednocześnie, że nie wie, czy zmiany w Wenezueli będą mieć miejsce "dziś, jutro czy za tydzień". Dopytywany kiedy jego zdaniem Maduro będzie musiał odejść ze stanowiska, Pompeo odparł, że "może się to zdarzyć za dwa, lub cztery tygodnie". 

- Maduro nie może czuć się bezpiecznie, jeśli chodzi o swoją pozycję i nie powinien, ponieważ Wenezuelczycy zażądają zdecydowanie, żeby odszedł - ocenił Pompeo.

Na pytanie, czy możliwa jest interwencja wojskowa USA w Wenezueli, Pompeo odparł: - Mamy pełną gamę opcji, na które się przygotowujemy.

Jednocześnie sekretarz stanu, pytany, czy Trump uważa, że do interwencji w Wenezueli mogłoby dojść bez zgody Kongresu, odparł, iż "jest przekonany, że jakiekolwiek działanie podjęte przez USA w Wenezueli będzie zgodne z prawem".