Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia" - ustalił Onet.pl

Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował dziś rano w rozmowie z TVP1, że premier Mateusz Morawiecki poprosił ministra o wyjaśnienia w tej sprawie.

Sprawę w rozmowie z WP.pl komentował Michał Dworczyk. Został zapytany, czy jest farma trolli w ministerstwie sprawiedliwości? - - Nic mi o tym nie wiadomo. Nie wierzę, by jakiekolwiek ministerstwo posiadało farmę trolli - odpowiedział.

- Na pewno to jest sprawa, która powinna zostać wyjaśniona. Myślę, że najbardziej zainteresowany będzie sam pan minister Piebiak. Wobec niego były sformułowane zarzuty. Nie wiemy, czy to jest manipulacja, czy nie - dodał.

- Sprawę znamy od kilku godzin. Premier Mateusz Morawiecki zawsze w swoich wypowiedziach, w swojej działalności politycznej, opowiadał się za tym, aby debata polityczna była merytoryczna, a nie oparta na emocjach - powiedział szef KPRM.

- Nie warto ferować wyroków bez wysłuchania wszystkich zainteresowanych - kontynuował.