Nawet politycy Koalicji Obywatelskiej, z którymi rozmawialiśmy w ostatnich dniach i tygodniach, przyznają, że kampania KO po dobrym i ofensywnym początku na przełomie czerwca i lipca mocno zwolniła.
– Afery PiS wszystko przykryły, w sprawie Kuchcińskiego odnieśliśmy sukces – taką wersję wydarzeń z ostatnich tygodni przedstawia jeden z naszych rozmówców. Ale inni zauważają, że ostatnia udana akcja w „terenie" sztabu odbyła się jeszcze w lipcu. Ostatnie dni i tygodnie to seria historii o kłopotach z budowaniem list, nawet po ich prezentacji na posiedzeniu Rady Krajowej w ubiegłym tygodniu. We wtorek ze startu zrezygnowała ostatecznie wieloletnia posłanka PO Elżbieta Radziszewska. Jak stwierdziła, standardy ustalania list w jej okręgu daleko odbiegały od tych, które powinny w polityce obowiązywać. W ostatnich godzinach ze startu w innym okręgu zrezygnował też np. były poseł PO Marek Poznański. Takich rezygnacji na listach jest więcej, dlatego można się spodziewać, że ich kształt przedstawiony do rejestracji będzie się różnić od tego zaprezentowanego na posiedzeniu Rady Krajowej w ubiegłym tygodniu.