Kandydat opozycji prof. Marcin Wiącek cieszy się największym poparciem respondentów pytanych przez IBRiS o to, kto powinien zostać RPO – wskazuje go 31 proc. Senator Lidia Staroń, rekomendowana przez PiS, ma poparcie 26,4 proc. badanych. Aż jedna trzecia respondentów nie ma zdania. To jednak posłowie będą 15 czerwca głosować po raz kolejny nad obsadą tego stanowiska, a w Sejmie będzie liczyć się każdy głos.

To jedyny pewnik akceptowany zarówno przez PiS, jak i opozycję. Pula decydujących głosów wynosi około 30. W tym najbardziej liczy się spójność grupy Jarosława Gowina (13 głosów łącznie), 11 posłów Konfederacji, czterech polityków Kukiza i kilku posłów niezrzeszonych.

Rzeczpospolita

Obie strony zachowują też – jak wynika z naszych rozmów – ostrożny optymizm. Za prof. Wiąckiem ma być Porozumienie Gowina, decydująca może więc okazać się postawa polityków Konfederacji. Może się też okazać, że Sejm nie wybierze nikogo, ponieważ nikt nie uzyska bezwzględnej większości.

W czwartek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka jednym głosem przyjęła pozytywna opinię dla senator Staroń.

– Ten urząd wymaga empatii, ale też umiejętności komunikowania się, umiejętności budowania mostów i porozumień ponad podziałami politycznymi – przekonywała posłów kandydatka PiS.

– Moje drzwi będą otwarte dla wszystkich, niezależnie od światopoglądu, przekonań politycznych, wyznania czy statusu społecznego. Tak postrzegam rolę rzecznika praw obywatelskich w państwie demokratycznym – zapewniał z kolei prof. Wiącek, kandydat opozycji.