Wicemarszałek Sejmu komentował niesubordynację parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wbrew dyscyplinie partyjnej zagłosowali przeciwko "Piątce dla zwierząt".

Przeciw było kilkunastu posłów, których zawieszono w prawach członka partii.

Podczas ostatniego głosowania w Senacie również senatorowie partii Jarosława Kaczyńskiego oddali głos przeciwko forsowanej przez lidera partii ustawie.

Postępowanie wobec krnąbrnych parlamentarzystów zapowiedział wicemarszałek Sejmu i przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki. Stwierdził, że muszą oni ponieść konsekwencje braku dyscypliny.

Z posłami, którzy zostali zawieszeni, rozmawiał już i Terlecki, i Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS.

- Na razie pozostają zawieszeni w prawach członków partii, bo takie ma prerogatywy prezes - stwierdził Terlecki. - Większość deklaruje lojalność i poprawę.

Co do senatorów, decyzja jeszcze nie zapadła, ale "z pewnością będą traktowani jak posłowie". Terlecki stwierdził, że są wśród senatorów tacy, którzy "bardzo daleko zaszli w tym oddalaniu się od obowiązującej wszystkich linii".

- Myślę na przykład o senatorze Jackowskim, który nie tylko głosuje, ale i wypowiada się całkowicie niezgodnie z naszymi przekazami medialnymi - powiedział polityk PiS. - Będzie to zapewne skutkowało wyrzuceniem go z klubu  - dodał.