Była premier optująca za integracją europejską, 48-letnia Maia Sandu zdobyła 36 proc. głosów. Urzędujący prezydent, znany ze swej prorosyjskości Igor Dodon – 32,5 proc.
Ponieważ jednak nikt nie dostał powyżej połowy głosów biorących udział w wyborach, konieczna jest druga tura, która odbędzie się 15 listopada. Jednocześnie w samym niedzielnym głosowaniu wzięło udział jedynie 43 proc. wyborców, najmniej od czterech lat. W wyborach prezydenckich 2016 r. uczestniczyło 49 proc. (i w drugiej turze 53 proc.), a w parlamentarnych w 2019 ok. 50 proc.