Wypij zapewnił, że nie wie nic o tym, aby któryś z jego kolegów prowadził rozmowy z opozycją. Dodał, że "nie ma o czym rozmawiać".

Zdaniem wiceszefa klubu PiS Porozumienie w Zjednoczonej Prawicy jest elementem "stabilizującym". Jak dodał tak dzieje się od maja 2020 roku, czyli od czasu, gdy sprzeciw Jarosława Gowina doprowadził do zmiany terminu wyborów prezydenckich.

Na pytanie o spór dotyczący tego, kto jest liderem Porozumienia, do którego doszło, gdy Adam Bielan i jego zwolennicy zaczęli przekonywać, iż mandat Gowina na stanowisku przewodniczącego wygasł i nie został przedłużony, Wypij odpowiedział, że "Adama Bielana trzeba byłoby zapytać czyj scenariusz realizuje".

- Raz już doprowadził w 2007 roku do przedterminowych wyborów, utraty władzy przez prawicę - przypomniał Wypij.

Poseł podkreślił, że "na posiedzeniu zarządu partii parlamentarzyści i senatorowie poparli Jarosława Gowina".

Jak dodał nie ma żadnych podstaw prawnych pozwalających Bielanowi uważać się za p.o. przewodniczącego Porozumienia. Wypij podkreślił, że władze partii dysponują ekspertyzami prawnymi w tym zakresie.

- Najważniejsza jest walka z pandemią, a nie rozterki, które ma Adam Bielan - podsumował Wypij.

Poseł pytany o to, czy uważa, że Bielan zdecydowałby się rzucić wyzwanie Gowinowi bez zaakceptowania takich działań przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, odparł, iż "nie wierzy w to, że lider Zjednoczonej Prawicy zaryzykowałby trwałą większość, która gwarantuje przewagę parlamentarną, żeby prowadzić tak niepoważną sprawę".

- Byłoby to czymś niesamowitym, zasiało dużą nieufność (w Zjednoczonej Prawicy - red.). Dlatego to odrzucam - podkreślił.

- Kaczyński jest politykiem pragmatycznym. Nie ma genu autodestrukcji - dodał.