Częściowe zniesienie obostrzeń obowiązuje w Polsce od 12 lutego. Otwarte zostały teatry i kina, w których widzowie mogą zapełnić 50 proc. miejsc, podobnie jak w hotelach.

Nadal nie działają lokale gastronomiczne.

W momencie ogłaszania łagodzenia rygorów pandemicznych rząd ostrzegał, że są to decyzje warunkowe. W przypadku wzrostu zakażeń koronawirusem ma nastąpić powrót do ostrzejszych przepisów.

O tym, że taki wzrost właśnie następuje, mówił wczoraj na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski, który dziś dodatkowo poparł te informacje wykresem.

"Odwrócenie tendencji staje się faktem - liczba zakażonych, liczona tydzień do tygodnia, systematycznie rośnie po raz pierwszy od dłuższego czasu" - napisał Niedzielski w mediach społecznościowych.

Jak ustaliła Wirtualna Polska, szef resortu zdrowia jest zwolennikiem powrotu do częściowego lockdownu i ponownego zamknięcia otwartych kilka dni temu dziedzin gospodarki.

Rząd, pisze nieoficjalnie portal, wnikliwie analizuje sytuację i ma być o krok od podjęcia decyzji o zaostrzeniu przepisów. Powodem ma być "brak odpowiedzialności społecznej", który zdaniem rządzących skumulował się podczas ostatniego weekendu w Zakopanem, gdy turyści bawili się na ulicach miasta, nie przestrzegając żadnych rygorów sanitarnych.