– O, półtora miesiąca mniej, fajnie – skwitował postanowienie w apelacyjnej rozprawie w tzw. sprawie Yves Roche. Sąd odliczył mu od wyroku więzienia czas, jaki spędził w areszcie domowym.

Zdaniem prawników opozycjonistę w każdej chwili mogą teraz wywieźć z Moskwy dla dalszego odbywania kary. Zgodnie z prawem powinien siedzieć w pobliżu miejsca zamieszkania, ale w łagrach w obwodzie moskiewskim nie ma wolnych miejsc. Nic już nie przeszkadza w transporcie, gdyż w tym samym dniu i w tym samym budynku sądu odbyła się czwarta i ostatnia rozprawa w drugiej sprawie, w której sądzony był Nawalny.

Tym razem prokuratura oskarżała go o rzucanie oszczerstw na 94-letniego weterana wojny Ignata Artemienkę. Latem ubiegłego roku emeryt wystąpił w propagandowym klipie wideo, którego uczestnicy namawiali do głosowania za poprawkami do konstytucji, umożliwiającymi m.in. Putinowi pełnienie władzy do 2036 roku. Nawalny nazwał wszystkich występujących w nagraniu „sprzedajnymi sługusami" i „zdrajcami". Prokuratura ujęła się tylko za weteranem, choć występowała tam też m.in. olimpijska mistrzyni w jeździe figurowej na lodzie Adelina Sotnikowa.

Głównego krytyka Kremla skazano na grzywnę 850 tys. rubli (ok. 11,2 tys. dolarów), ale prokurator wysłała protokoły posiedzenia sądu do Komitetu Śledczego, by ten orzekł, czy Nawalny nie obrażał sądu i jej samej. Opozycjonista bowiem od początku uznał proces za „farsę", a na jednym z posiedzeń poprosił sędzię, by podzieliła się z nim swoim przepisem na kiszenie ogórków.

– Strasznie to śmieszne, że znów wygłaszam ostatnie słowo – powiedział Nawalny, rozpoczynając drugie w ciągu dnia wystąpienie kończące proces. W obu wypadkach wykorzystał je do wygłoszenia politycznych mów, choć w swój specyficzny sposób. – W pełne patosu momenty – gdy pani prokurator łamał się głos, ocierała łzy, a wy, wysoki sądzie, mówiliście, że weterani są najważniejsi i wszystko w Rosji dla nich – wyciągałem z kieszeni pomiętą karteczkę i patrzyłem na nią. To zaświadczenie z wydziału socjalnego. Oni piszą, jaką pomoc dostał od nich weteran Artemienko w ciągu ostatnich czterech lat, a dostawał ją cztery razy. Ostatni raz dostał pomoc żywnościową 6 lipca (2020 roku). Ogólna jej wartość w ciągu czterech lat to 11 tysięcy rubli (ok. 550 zł). Ot i cała wasza troska o weterana, wy obłudni łajdacy! – stwierdził.

– Nawalny starał się poszerzyć bazę swoich zwolenników i mówić językiem zrozumiałym dla tych, którzy są wobec niego sceptyczni. Widać, że chce, by osoby nastawione konserwatywnie znalazły w nim coś atrakcyjnego – podsumował politolog Konstantin Kałacziow.