W środę w Sejmie, na tajnym posiedzeniu rząd przedstawił informację na temat cyberataków jakich ofiarą padł m.in. szef KPRM Michał Dworczyk. Hakerzy włamali się na prywatne konto mailowe ministra i przejęli jego korespondencję. Rzekome maile z tego konta sa obecnie publikowane w rosyjskim serwisie Telegram.

Zandberg w kontekście afery mówił w Onecie, że "interesują go pytania, na które nie dostał odpowiedzi". Jakie to pytania? - Czy efektem tego, co się wydarzyło, zostały utracone informacje, które stanowiły tajemnicę państwową. To jest rzecz kluczowa, czy w wyniku tego incydentu obniżyło się nasze bezpieczeństwo - stwierdził.

Zandberg mówił, że z tajnego posiedzenia Sejmu ws. cyberataków "nic nie wynikło poza emocjami".

- A emocje to coś, co bardzo cieszy Rosję, bo jeżeli dobrze rozumiem strategiczne działania rosyjskie, to polegają one na tym, żeby destabilizować sytuację poprzez taki poziom skłócenia, żeby sparaliżować możliwość współpracy między rządem a opozycją w kluczowych dla bezpieczeństwa sprawach - przekonywał. 

Jak mówił Zandberg gdy w takiej sytuacji rządzący "doprowadzają do wybuchu" to "służy to bardziej interesom Rosji".

Jednocześnie Zandberg "przestrzegał przed myśleniem, że to jest ta afera, która obali PiS".

- To tak nie działa - stwierdził.