Reklama
Rozwiń
Reklama

Doradzał PO, występował jako ekspert

Adam Łaszyn w kampanii pracował dla Platformy, a jako niezależny ekspert oceniał innych

Publikacja: 02.11.2007 04:15

Doradzał PO, występował jako ekspert

Foto: Rzeczpospolita

Ten ekspert od wizerunku politycznego, prezes agencji reklamowej Alert Media Communications, wiceprezes Związku Firm Public Relations, w ostatniej kampanii pracował dla Platformy Obywatelskiej.

Po zwycięstwie PiS szkolił polityka tej partii (nie chce ujawnić kogo), a potem pracował wyłącznie dla PO. Kiedy przyjął zlecenie od partii Donalda Tuska? – Po przegranych wyborach 2005 roku. W Platformie ktoś doszedł do wniosku, że trzeba poszukać pomocy – mówił Łaszyn w ostatnim numerze „Dużego Formatu” (dodatku do „Gazety Wyborczej”). Prowadził szkolenia medialne dla posłów PO. – Nie pamiętam, czy w tym samym czasie, gdy prowadziłem szkolenia, wypowiadałem się w mediach na tematy związane z partiami politycznymi – zastrzega.

Ale jak się okazuje – jako niezależny ekspert od marketingu politycznego – komentował m.in. sytuację po ujawnieniu tzw. taśm Beger czy zachowanie premiera wobec protestujących pielęgniarek. Nic się nie zmieniło po rozpoczęciu kampanii wyborczej. Na przykład 13 września w TVN 24 Łaszyn oceniał spot PiS pt. „Niedawno temu w Polsce”. Mówił m.in.: – Forma jest atrakcyjna, ale zwróćmy uwagę, że mówi się o łapówkach dla rządu, ale także, że trzeba „posmarować” opozycji. Niezależnie od tego, czy uznamy, że „niedawno temu” PiS było opozycją, czy też, że jest to obecny obraz rządu, generalny przekaz jest taki, że „wszyscy biorą”. Tego samego dnia mówił o spocie dla Polskiej Agencji Prasowej.

Adam Łaszyn nie widzi w tym nic nagannego. – Dlaczego miałbym się nie wypowiadać na temat spotów PiS? Przecież nie zajmuję się spotami, jestem specjalistą od szkoleń medialnych – tłumaczy „Rz”. – Wtedy nie obowiązywał mnie jeszcze kontrakt na kampanię z Platformą, który podpisałem dopiero 17 września.

Dzień po wyborach Łaszyn komentował zwycięstwo Platformy dla PAP jako wiceprezes Związku Firm Public Relations: – Co do debaty Tusk – Kaczyński nie było żadnych wątpliwości. Kaczyński sromotnie poległ i zobaczyli to wszyscy Polacy. Tusk pokazał największą charyzmę – chwalił lidera PO, którego sam przygotował do debaty.

Reklama
Reklama

Czy Łaszyn złamał zasady etyczne? – Sprawa nie jest do końca czysta. Dziennikarz, czytelnik czy odbiorca powinni wiedzieć, że osoba komentująca wydarzenia nie jest ekspertem całkowicie niezależnym – mówi „Rz” Piotr Czarnowski, współzałożyciel Polskiego Stowarzyszenia Public Relations i współtwórca kodeksu etycznego polskiego public relations.

Prof. Jerzy Olędzki, kierownik Międzyzakładowej Pracowni Marketingu Medialnego i Public Relations w Instytucie Dziennikarstwa UW, podaje przykłady, kiedy ukrywanie politycznego zaangażowania jest dopuszczalne. – Jeśli klient zatrudniający specjalistę od wizerunku zażyczył sobie dyskrecji. Albo specjalista jest takim profesjonalistą, że nawet pracując w sztabie wyborczym partii, potrafi zachować pełną niezależność przekonań i wypowiadać się tylko merytorycznie, bez okazywania sympatii żadnej partii – uważa Olędzki. Ale dodaje też: – Jeśli ktoś pracuje dla konkretnej partii, to nie widzę powodu, by miał to ukrywać przed opinią publiczną.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz dla „Rzeczpospolitej”: Włodzimierz Czarzasty przesadził
Polityka
Karol Nawrocki po słowach ambasadora USA dla „Rzeczpospolitej”: To Polacy będą decydować
Polityka
Sondaż: Decyzja ambasadora o zerwaniu kontaktów z Czarzastym osłabia wiarygodność USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama