Choć wyniki referendum zostaną ogłoszone dzisiaj, wczoraj w nocy było już niemal pewne, że Tadeusz Wrona zostanie odwołany z funkcji prezydenta miasta. Tak wynikało ze wstępnych, szacunkowych danych, jakie dotarły z komisji obwodowych do Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie.

Po godz. 21 było już wiadomo, że referendum za odwołaniem prezydenta jest ważne – frekwencja w połowie obwodów wyniosła co najmniej 20 proc. (wystarczyło 15,67 proc.).

– To kara za arogancję władzy – oceniał na gorąco wyniki Sławomir Kocyga, przedsiębiorca i prezes Obywatelskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Częstochowy, które pod wnioskiem o referendum zebrał ponad 28 tys. podpisów.

Co Kocyga zarzuca Wronie? – Odporny na argumenty, zero dialogu, lekceważy przedsiębiorców i mieszkańców. Skłócił ze sobą katolików – wymienia.

Stowarzyszenie ocenia, że prezydent źle zarządza miastem. Krytykują m.in. jego pomysł zamknięcia ruchu samochodowego w alei Najświętszej Maryji Panny prowadzącej na Jasną Górę, na czym stracą handlowcy. – Z Częstochowy chce zrobić miasto pielgrzymkowe, a my żyjemy z handlu i usług – utyskuje Kocyga.

Odwołanie Wrony poparli miejscy radni Lewicy, PO i PiS. Przed referendum prezydent miasta wezwał do jego bojkotu, strasząc wizją zarządcy komisarycznego z Katowic, który przyniesie tylko „mroczny marazm” i utratę wiarygodności.