[b]Rz: Skąd się biorą różnice w sondażach poparcia dla partii?[/b]
[b]Jarosław Flis:[/b] Zwykle wynikają z różnic w metodologii badania. Np. jedne pracownie traktują niezdecydowanych na kogo głosować jak osobną grupę, inne przydzielają ich głosy partiom.
[b]Taką metodologię ma GfK Polonia. W prawdziwych wyborach nie ma niezdecydowanych, każdy, kto idzie do urny, na coś się decyduje.[/b]
I stąd się biorą różnice w wynikach. W sondażu dla „Faktów” TVN poparcie dla partii nie sumowało się do 100 proc., więc niezdecydowanych odrzucono. W wypadku partii rządzą- cej ma to znaczenie, bo często wyborcy, którzy z jakiegoś powodu się do niej zniechęcają, zasilają grupę niezdecydowanych. Potem, gdy emocje opa- dają lub rząd podejmuje atra- kcyjne dla wyborców decyzje, niezdecydowani wracają.
[b]Inne powody różnic w badaniach. [/b]
Jeżeli badanie jest duże i najpierw zadawane są pytania np. o ocenę rządu, z którego ankietowany jest niezadowolony, to na końcu zapytany, na kogo chce głosować, raczej nie wskaże partii rządzącej. A jeżeli jest tylko jedno pytanie – o preferencje partyjne, odpowiedź może być inna.
[b]Czy to znaczy, że PO nie musi się przejmować spadkiem poparcia w sondażu SMG/KRC.[/b]
Tego bym nie powiedział. Trzeba poczekać na następny, by sprawdzić, czy jest trwały.
[b]PO już raz zanotowała spadek – po wybuchu afery hazardowej w październiku 2009 r. – a później wróciła do poprzednich notowań. [/b]
Ale często wyborcy dopiero po dłuższym czasie dochodzą do wniosku, że partia nie jest w porządku. Gdy opozycja krzyczała, że PO chce zamieść aferę pod dywan, nikt w to nie wierzył. Ale gdy PO odwołała z komisji hazardowej posłów PiS, uwiarygodniła tezę opozycji. Technika zna pojęcie zmęczenia materiału. Pięć razy można wygiąć gwóźdź i on ciągle jest cały, a za szóstym razem się złamie. Podobnie może być z opinią publiczną. Za którymś razem poparcie dla niej może spaść i już nie wzrośnie.