Ministerstwo Pracy wysłało wczoraj pismo do Ministerstwa Finansów z prośbą o przyspieszenie prac nad odmrożeniem środków na aktywizację bezrobotnych.

– Zależy nam na szybkim uruchomieniu pieniędzy z Funduszu Pracy, aby już jesienią reagować na spodziewane pogorszenie sytuacji na rynku pracy – mówi „Rz" minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Nad wnioskiem dotyczącym kwoty 500 mln zł już ponad tydzień zastanawia się minister Jacek Rostowski.

W Ministerstwie Pracy po cichu mówi się o tym, że dodatkowych pieniędzy nie będzie. Dlatego też resort finansów namawia Kosiniaka-Kamysza, aby dodatkowych środków poszukał w funduszach unijnych. – Jeśli mielibyśmy korzystać z EFS, to jest to dłuższa perspektywa. Pieniądze z FP są niezbędne i nie wyobrażam sobie, aby MF odmówiło odblokowania 0,5 mld zł, o które wnioskujemy – tłumaczy minister pracy.

Problemem w odmrożeniu środków jest nadmierny deficyt budżetowy. Zamrożone w ramach Funduszu Pracy ponad 5 mld zł przyczynia się do jego obniżenia.

Eksperci biją na alarm: brak wsparcia dla bezrobotnych w czasach spowolnienia gospodarczego spowoduje nadmierny wzrost bezrobocia i zmniejszenie wpływów do budżetu i do ZUS.

Kiedy będzie decyzja w sprawie funduszu? Nie wiadomo. W Ministerstwie Finansów poinformowano nas, że decyzja się odwleka, bo resort prowadzi obecnie symulacje dotyczące wpływu przekazania pieniędzy z Funduszu Pracy na wynik sektora finansów publicznych.