teka szefa resortu rolnictwa i rozwoju wsi miałaby przypaść posłowi Kukiz'15 podczas zapowiedzianej na jesień rekonstrukcji rządu.
Interia pisze, że oferta obwarowana jest konkretnym warunkiem: Sochajko miałby namówić do poparcia Zjednoczonej Prawicy jeszcze pięcioro posłów Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz’15.
Czytaj także:
Kukiz: Kaczyński wysyła swoje popychadła
Dla władzy byłoby obojętne, czy "przeciągnięci" na jej stronę posłowie przystąpiliby do PiS, Solidarnej Polski lub Porozumienia, czy utworzyliby własne koło. Chodzi jedynie o to, by poparli rządzącą większość.
Sam Sachajko przyznaje, że "odbył pewne rozmowy", ale "nie na tym poziomie". Mówi, że rozmowy nie dotyczyły szczegółów, a tym bardziej "przeciągania" posłów na stronę ZP, zaś doniesienia mediów w tej sprawie nazywa "polityczną kaczką".
To nie pierwsza oferta koalicji rządzącej dla posła Sachajki. Zachęty trwają od 2016 roku, tekę ministra rolnictwa proponowano mu ostatnio w maju. - Nie skorzystam, bo widzę, co dzieje się z posłami, którzy przeszli z Kukiz'15 do PiS. Po prostu nie istnieją, są anonimowi i nie realizują obietnic danych wyborcom - mówił wówczas.