W środę Ruch Palikot podejmie decyzję o ewentualnym usunięciu Nowickiej z klubu. Zdaniem Andrzeja Rozenka, rzecznika partii, sprawa właściwie jest przesądzona. – Postanowiliśmy jak najszybciej zakończyć tę sytuację, która nie służy naszej partii – mówi Rozenek.

Rzecznik Ruchu Palikota wylicza wszystkie grzechy Nowickiej: wzięła premię, którą Prezydium Sejmu sobie przyznało, nigdy nie powiedziała, że żałuje tej decyzji, kręciła, iż nie była na posiedzeniu, kiedy przyznawano premie, a na dodatek obiecała, że jeżeli Sejm ją obroni, to sama poda się do dymisji, a tego nie zrobiła. – Bezpowrotnie straciłem zaufanie do Nowickiej – powiedział „Rz" Rozenek.

Sama zainteresowana – jak mówiła – nie widziała merytorycznych powodów do ustąpienia ze stanowiska.

Po wyrzuceniu Nowickiej klub wystąpi do Prezydium Sejmu o powołanie Anny Grodzkiej na wicemarszałka, bo zgodnie z obyczajem powinien mieć swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu.

Tymczasem w sobotę Janusz Palikot rozzłoszczony wypowiedziami Nowickiej, że była przez niego zastraszana, powiedział w TVN 24: „czytając to podświadomie, czyli psychoanalitycznie, być może Wanda Nowicka chce być zgwałcona, ale to nie ze mną".

Za tę wypowiedź lubelski polityk został powszechnie potępiony. Jacek Protasiewicz z PO uznał te słowa za obrzydliwe, a Krzysztof Gawkowski z SLD za skandaliczne. Sama Nowicka stwierdziła: – Wydaje mi się, że Janusz Palikot przeżył bardzo poważne załamanie nerwowe. Chyba jak najprędzej powinien udać się do lekarza.