W poniedziałek rano czasu japońskiego premier Abe odbył 30-minutową rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Abe zapewnił, że wzmocnienie sojuszu między narodami zostanie utrzymane nawet po jego odejściu. W odpowiedzi amerykański prezydent stwierdził, że Abe był "największym premierem w historii Japonii".

Premier Japonii podkreślił, że chciałby ściśle współpracować ze Stanami Zjednoczonymi podczas opracowywania nowej strategii obrony przeciwrakietowej.

W piątek Shinzo Abe ogłosił, że odchodzi ze stanowiska premiera Japonii. Powodem tej decyzji jest pogorszenie stanu zdrowia, Abe od lat walczy z przewlekłym wrzodziejącym zapaleniem jelit.

Sondaże, których wyniki zostały opublikowane w Japonii w weekend wskazują, że były minister obrony Japonii, Shigeru Ishiba, jest wskazywany przez Japończyków najczęściej jako sukcesor premiera.

34 proc. - ankietowanych w roli następcy Abe widziałoby właśnie Ishibę, dwukrotnego ministra obrony (w latach 2002-2004 i 2007-2008) oraz byłego ministra rolnictwa (w latach 2008-2009).