Japońskie Siły Samoobrony (de facto armia Japonii, która - na mocy pacyfistycznej konstytucji przyjętej po II wojnie światowej nie może mieć klasycznej armii - red.) miałyby dysponować w kolejnym roku budżetowym budżetem większym o 3,3 proc. od obecnego - co w liczbach bezwzględnych wynosi 5,49 bln jenów (52 mld dolarów).

Rekomendację resortu obrony w tej sprawie przeanalizuje obecnie Ministerstwo Finansów, które następnie przedłoży projekt budżetu na forum rządu Yoshihide Sugi.

Jeśli zwiększenie budżetu zostanie zaaprobowane, wówczas rząd Sugi będzie kontynuował politykę premiera Shinzo Abe, w czasie rządów którego Japonia kupowała samoloty bojowe, rakiety i okręty zwiększając potencjał Sił Samoobrony wobec rozbudowy marynarki wojennych i sił powietrznych przez Chiny.

Obecnie japońscy politycy rozważają, czy Siły Samoobrony powinny być wyposażone w broń pozwalającą na przeprowadzanie ataków odwetowych na terytorium potencjalnego agresora.

Budowa nowego myśliwca przez Japonię (pierwszy taki projekt od trzech dekad) ma kosztować ok. 40 mld dolarów. Myśliwiec ma być gotowy w latach 30-tych. W najnowszym budżecie przewidziano 731 mln dolarów na ten projekt.

Głównym wykonawcą nowego myśliwca ma być koncern Mitsubishi Heavy Industries.

Ponadto Siły Samoobrony mają zostać wyposażone w sześć nowych myśliwców F-35 wyposażonych w technologię stealth. Do japońskich sił zbrojnych mają też trafić dwa nowe, niewielkie okręty wojenne. Budżet resortu obrony ma być też przekazany na modernizację radarów wczesnego ostrzegania i obrony przeciwrakietowej.