– Bóg czuwa nade mną. Wszystko, co mi się w życiu wydarza, to jest prawdziwy cud – mówił Ignacio Lula da Silva w nocy z niedzieli na poniedziałek przed gigantycznym tłumem zgromadzonym na Avenida Paulista. Chwilę wcześniej komisja wyborcza podała, że po zliczeniu niemal wszystkich głosów 51,78 proc. Brazylijczyków poparło polityka, który w ten wtorek kończy 81 lat. Jego oponent, senator Flávio Bolsonaro, musiał zadowolić się 48,21 proc. Stosunkowo niewielka przewaga procentowa Luli to jednak wciąż 4,4 mln głosów więcej.