Krasner przemawiał podczas 24. dorocznych obchodów na terenie Domu Prezydenta w historycznej części Filadelfii. W miejscu tym znajdowała się rezydencja prezydencka, w której w latach 90. XVIII wieku mieszkał George Washington.
Prokurator określił Trumpa jako „utrapienie” i zarzucił mu, że jest „uosobieniem nienawiści, ignorancji oraz pozbawiania ludzi prawa do głosu i edukacji”.
„Za 10-15 lat będziemy siedzieć tutaj z uśmiechem”
Coroczne uroczystości przypominają o pierwszym udokumentowanym przybyciu zniewolonych Afrykanów do angielskich kolonii w Ameryce w sierpniu 1619 roku.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump przedstawił szczegóły kolejnych prac prowadzonych na terenie Białego Domu. Obejmują one m.in. przebudowę podjazdu, budow...
Tegoroczne wydarzenie odbyło się w cieniu sporu prawnego dotyczącego ekspozycji przedstawiającej los dziewięciu osób zniewolonych przez George'a Washingtona. W styczniu National Park Service usunęła z President's House tablice poświęcone niewolnictwu. Była to konsekwencja rozporządzenia Trumpa z 2025 roku, nakazującego zmianę ekspozycji w federalnych miejscach historycznych, jeśli administracja uznała je za przedstawiające założycieli USA w negatywnym świetle.
Filadelfia pozwała w tej sprawie Departament Spraw Wewnętrznych i National Park Service. W lutym sąd federalny nakazał przywrócenie ekspozycji.
W czerwcu trzyosobowy skład federalnego sądu apelacyjnego jednomyślnie uznał jednak, że władze Filadelfii nie mają prawnych uprawnień do decydowania o wystawie w miejscu należącym do rządu federalnego.
Krasner przekonywał, że pomnik i materiały edukacyjne poświęcone niewolnictwu pozostaną na miejscu długo po odejściu Trumpa z urzędu.
- Za jakieś 10–15 lat wszyscy będziemy tu siedzieć z uśmiechami na twarzach – powiedział Krasner. - A ja będę miał przycisk do papieru na biurku. I wiecie, co to będzie? Kawałek sali balowej, po tym, jak już ją wysadzimy w powietrze.
Krasner powiedział, że rozbiórka odbędzie się podczas „oficjalnej ceremonii”, a fragmenty sali balowej zostaną sprzedane jako przyciski do papieru, aby zwrócić podatnikom koszty.
Czytaj więcej
Krajowa Komisja Planowania Stołecznego (National Capital Planning Commission) wstępnie zatwierdziła plany budowy w Waszyngtonie 76-metrowego łuku t...
Biały Dom broni inwestycji
Biały Dom odpowiedział na słowa prokuratora, broniąc projektu jako koniecznej modernizacji rezydencji prezydenckiej. Administracja argumentuje, że inwestycja ma poprawić funkcjonalność Białego Domu przed obchodami 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych.
Do wypowiedzi Krasnera odniósł się również Secret Service. Przedstawiciel służby poinformował, że analizuje wypowiedzi, które mogą być postrzegane jako groźby wobec osób objętych ochroną. Nie ujawnił jednak szczegółów dotyczących działań ochronnych.
Czytaj więcej
Każdy, kto jadąc do Waszyngtonu, spodziewa się ujrzeć monumentalną rezydencję najpotężniejszego człowieka na świecie, jest zawiedziony jej rozmiarami.
Wielka sala balowa przy Białym Domu
Budowana przez administrację Trumpa sala balowa ma mieć ponad 8,3 tys. metrów kwadratowych. Powstaje w miejscu wyburzonego wschodniego skrzydła Białego Domu – East Wing.
Przedstawiciele administracji szacują koszt inwestycji na około 400 mln dolarów. Według najnowszych danych prace są zaawansowane w około 65 proc.
Projekt od początku wzbudza kontrowersje również na tle prawnym. Sąd niższej instancji uznał, że Trump przekroczył swoje uprawnienia, rozpoczynając rozbiórkę East Wing i budowę sali bez zgody Kongresu.
W piątek prezes Sądu Najwyższego USA John Roberts wydał tymczasowe postanowienie pozwalające kontynuować prace do czasu rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy odwołania administracji.