UE uznała, że obowiązujące od 40 lat przepisy o ochronie konsumenta przed produktami niebezpiecznymi są przestarzałe i zastąpiła je nowymi (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie odpowiedzialności za produkty wadliwe 2024/2853). Ministerstwo Sprawiedliwości zamieściło na stronie Rządowego Centrum Legislacji założenia do projektu nowelizacji kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego, która ma implementować ten unijny akt prawny.

Czytaj więcej:

Biznes Bezpieczeństwo produktów w dobie cyfryzacji

Pro

AI też będzie produktem

Listę najważniejszych zmian otwiera rozszerzenie pojęcia produktu.

– To już nie tylko przedmioty fizyczne. Produktem w reżimie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka stanie się oprogramowanie, aplikacje, AI. Podmioty, które wprowadzają je do obrotu, ale też importerzy, sprzedawcy i platformy internetowe mogą ponieść odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez taki produkt. Mogą to być szkody na zdrowiu, w tym zdrowiu psychicznym i życiu, oraz na mieniu z zastrzeżeniem, że nie jest to mienie wykorzystywane do celów gospodarczych czy zawodowych. Nowe przepisy mają bardziej chronić konsumenta w relacji z biznesem i faktycznie podnoszą poziom ochrony użytkowników produktów, a biznesowi ryzyko – ocenia adwokat Ewa Rutkowska, specjalistka w obszarze prawa produktowego i rozwiązywania sporów, wspólnik w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.

Jak to ma wyglądać w praktyce?

– Załóżmy, że mamy zegarek czy inne urządzenie, którego oprogramowanie mierzy parametry życiowe, by ostrzec np. przed zawałem serca, ale przez błąd oprogramowania tego nie zrobi. W wyniku tego użytkownik nie ustrzeże się zawału i stanie się przez to niezdolny do pracy. Dzięki nowym przepisom, których ostatecznej treści jeszcze nie znamy, ale opierając się na dyrektywie oraz propozycjach przygotowanych w ubiegłym roku przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego, użytkownik będzie mógł pozwać producenta urządzenia i oprogramowania, jeśli będą to różne podmioty, o odszkodowanie za szkodę wyrządzoną przez to, że nie stworzyli skutecznej ochrony produktu przed wadliwością – dodaje mec. Rutkowska.

Czytaj więcej

Meta zapłaci miliardy za zarzuty dotyczące dzieci. Nadchodzą limity na Instagramie

Przedsiębiorcy powinni się przygotować na większą ochronę konsumentów

Ekspertka zwraca uwagę, że przepisy, gdy zostaną przyjęte, staną się drugim filarem w naszym systemie ochrony konsumenta przed produktami niebezpiecznymi. Pierwszym filarem jest unijne rozporządzenie o ogólnym bezpieczeństwie produktów oraz polska ustawa o nadzorze nad ogólnym bezpieczeństwem produktów, która jest podstawą do działań administracyjnych takich instytucji jak Prezes UOKiK. Natomiast procedowany obecnie projekt upraszcza dochodzenie roszczeń odszkodowawczych na drodze postępowania cywilnego i daje większe przywileje konsumentowi pozywającemu biznes. Dlatego waga projektowanych zmian jest duża dla wszystkich uczestników rynku. Mec. Rutkowska podkreśla, że od 9 grudnia 2026 r. system odszkodowawczy zmieni się też w innych państwach UE, o ile zdążą one z implementacją na czas. Oznacza to prokonsumencką zmianę reguł gry także na rynkach innych członków Unii, na których działają polscy przedsiębiorcy.

– Dobrze, aby byli oni tego świadomi – podsumowuje ekspertka.

Z podobnych praw korzystają już konsumenci w USA. Kancelaria Clarkson informuje, że złożyła pozew zbiorowy przeciwko firmie Oura, producentowi inteligentnych pierścieni, które reklamowane są jako monitorujące sen. 

„Ludzie podejmują realne decyzje dotyczące zdrowia w oparciu o te informacje. Od dostosowywania nocnych nawyków i wyborów żywieniowych po szukanie lub odwlekanie wizyty u lekarza. W rzeczywistości konsumenci płacą wysoką cenę, sięgającą setek dolarów rocznie i przekazują swoje dane zdrowotne dużej firmie technologicznej, a w zamian otrzymują jedynie domysły pod płaszczykiem nauki” – pisze na swojej stronie kancelaria. 

W pozwie Clarkson wzywa producenta pierścieni do zaprzestania oszukiwania konsumentów i reklamowania cech produktu, których w rzeczywistości nie posiada. Powodowie domagają się nakazu sądowego, który zmusi pozwanych do zaprzestania wprowadzania w błąd co do ich produktu, a także zwrotu klientom kosztów zakupu tych produktów. 

Czytaj więcej:

Biznes Zanim UOKiK zapuka do drzwi. Jak przygotować firmę na przeszukanie

Pro

Konsumentowi będzie łatwiej wygrać w sądzie

Intencją unijnego ustawodawcy było nie tylko uzbrojenie konsumentów w narzędzie do egzekwowania odpowiedzialności producentów materialnych i niematerialnych produktów, ale też maksymalne ułatwienie dowiedzenia szkody. Katarzyna Tobiasz, radczyni prawna w kancelarii Graś i wspólnicy wyjaśnia w internetowym kancelaryjnym cyklu „Odszkodowania bez tajemnic”, na czym te ułatwienia mają polegać.

„Nowa dyrektywa wprowadza dwa mechanizmy, które zmieniają układ sił w postępowaniu sądowym. Po pierwsze, na wniosek poszkodowanego producent będzie miał obowiązek ujawnienia dokumentacji i dowodów istotnych dla sprawy. To koniec z możliwością skutecznego ukrywania raportów bezpieczeństwa czy wyników testów wewnętrznych. Sąd będzie mógł wyciągnąć negatywne konsekwencje procesowe z odmowy udostępnienia” – pisze ekspertka.

Jako drugą przełomową zmianę w modelu egzekwowania odpowiedzialności przedsiębiorcy przez poszkodowanego konsumenta Katarzyna Tobiasz wskazuje domniemanie wadliwości.

„W sprawach szczególnie skomplikowanych technicznie lub naukowo sąd będzie mógł uznać produkt za wadliwy bez szczególnego dowodzenia tej kwestii przez powoda. Wystarczy wykazanie, że produkt nie spełniał norm bezpieczeństwa lub że jego działanie w oczywisty sposób odbiegało od norm” – wyjaśnia.

Dzisiaj konsument, żeby dostać odszkodowanie, musi udowodnić, że szkoda miała miejsce, produkt ma niebezpieczne właściwości i wykazać związek między szkodą a właściwościami produktu. Po zmianach sąd będzie domniemywał wadliwość, jeśli konsument wykaże, że produkt nie spełnia obowiązkowych, określonych w prawie UE lub krajowym wymogów bezpieczeństwa produktów, które mają na celu ochronę przed ryzykiem poniesienia szkody, jakiej doznał.

– Z tych ułatwień konsument będzie mógł korzystać w każdym przypadku, gdy produkt, którego użył, spowodował szkodę. Nie będzie dotyczyło to tylko produktów cyfrowych, ale wszystkich objętych zakresem stosowania nowej dyrektywy. Dlatego producenci, ale też importerzy muszą po wejściu w życie projektowanych przepisów dochować szczególnej staranności w zapewnieniu zgodności swojego produktu z regulacjami, czyli wszelkimi przepisami i normami, w zakresie bezpieczeństwa, bo nowe prawo nałoży na nich surowszą odpowiedzialność także na gruncie prawa cywilnego w przypadku niespełnienia wymogów. Zmiany te mają znacząco zmniejszyć trudności dowodowe, na które napotykają dotychczas konsumenci przy skomplikowanych produktach – podsumowuje mec. Ewa Rutkowska.

Etap legislacyjny: projekt wpisany do wykazu prac rządu