Dzień wcześniej, po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował, że działalność członków PiS w stowarzyszeniu Rozwój Plus stworzonym przez Mateusza Morawieckiego będzie sprzeczna ze statutem partii, co może rodzić konsekwencje dyscyplinarne. Członkom stowarzyszenia zaproponowano jednocześnie udział w pracach tworzonej rady eksperckiej.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki chce być w polityce jeszcze 20 lat. Stowarzyszenie? „Proszę pytać prezesa”

Jarosław Kaczyński: Statut jest równy dla wszystkich, w obecnej formie stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego to przedsięwzięcie partyjne

– To jest decyzja stwierdzająca, że przypomina się statut, który wyraźnie zakazuje działalności w innych organizacjach politycznych, a w naszej ocenie ta organizacja, która została powołana, ma taki charakter, zaczyna budować struktury lokalne – oświadczył prezes PiS, nawiązując do wcześniejszej decyzji Komitetu Politycznego PiS. 

– Porównywanie tej inicjatywy z innymi stowarzyszeniami, w których rzeczywiście są członkowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym także parlamentarzyści, (...) nie ma sensu. To jest po prostu inny wymiar. Tam nie postrzegamy żadnego dążenia do przekształcenia tego w organizację stricto polityczną – dodał. 

– Statut jest równy dla wszystkich – dodał. – Jeżeli działalność będzie kontynuowana (...) w tej formie, którą mamy obecnie (...) to to jest przedsięwzięcie partyjne, no to trzeba wybrać – podkreślił Kaczyński.  

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Kaczyński nie chce rozłamu w PiS. To nie znaczy, że go nie będzie

 – Artykuł szósty statutu jest tutaj zupełnie jasny. W związku z tym, jeżeli ta działalność będzie kontynuowana w obecnych formach, bo można je przecież zmienić, nadając im charakter odnowy, to sytuacja się zmieni i będzie to w porządku, natomiast jeżeli pozostanie w obecnym kształcie, a dodatkowo będą padały sformułowania, które niestety już padły, także z ust osób bardzo ważnych, że jest to nowa propozycja dla określonego elektoratu, to wówczas mamy do czynienia z przedsięwzięciem partyjnym. A wtedy trzeba wybrać – wyjaśnił prezes PiS. – Mówię jasno: dla osób, które będą się w to angażowały, nie będzie miejsca na naszych listach. Będą także wyciągane inne konsekwencje statutowe związane z tego rodzaju działaniami – zagroził Kaczyński. 

Kaczyński mówił następnie, że Mateusz Morawiecki ma obecnie „wiele możliwości działania”. Przypomniał, że były premier kieruje zespołem Praca dla Polski (wcześniej Zespół Pracy Państwowej), który – jak podkreślił – jest finansowany przez partię. – Jest też przewodniczącym Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, co daje mu silną pozycję również na poziomie europejskim – zaznaczył. 

– To naprawdę dużo. Ma także inne możliwości działania, odbywa liczne spotkania, często bardzo udane – i tego nie kwestionujemy. Chodzi tylko o to, by nie prowadziło to do sytuacji, w której mielibyśmy do czynienia z pewnego rodzaju pasożytnictwem – czyli tworzeniem nowej partii przy wykorzystaniu zasobów naszej – dodał. – Taka partia nie jest dziś potrzebna na polskiej scenie politycznej. Potrzebna jest jedność Prawa i Sprawiedliwości oraz jedność szeroko rozumianej, rozsądnej prawicy. To może doprowadzić do oczekiwanej zmiany – podsumował. 

Kaczyński mówił też, że różnice zdań w partii „nie stanowią podstawy do rozłamu”. – Natomiast działania organizacyjne tego typu, o których mówimy, każą brać pod uwagę możliwość takiego rozłamu. A jeśli ktoś bierze to pod uwagę, to znaczy, że szkodzi – zakończył. 

Prezes PiS odpowiadając na jedno z kolejnych pytań stwierdził, że obawia się rozłamu. – I właśnie dlatego – zarówno ze względu na statut, jak i względy polityczne – sprzeciwiam się tym działaniom. To wygląda jak zapowiedź rozłamu – dodał. 

Czy Mateusz Morawiecki zostanie wyrzucony z partii?

Kaczyński był następnie pytany, czy w związku ze słowami Morawieckiego, który zapowiedział, że będzie kontynuował działalność w stowarzyszeniu, były premier może zostać wyrzucony z partii. 

– To wszystko zależy od charakteru tego stowarzyszenia. (...) Konsekwencje są równe dla wszystkich, Mateusz Morawiecki jest takim samym członkiem PiS jak wszyscy inni – odpowiedział. Dodał, że Morawiecki był „świetnym premierem”. – Ja mu życzę jak najlepiej i życzę, aby to jak najlepiej było w ramach PiS. Ale mam obowiązek przestrzegania statutu. (...) Partię trzeba jakoś prowadzić, nie można doprowadzić do sytuacji, by na jednej partii wyrastała druga – dodał. 

Czytaj więcej

Krzysztof Bosak: Karol Nawrocki i PiS nie musieli się tak angażować w poparcie dla Orbána

– Do stowarzyszenia się nie zapiszę, bo jestem już w partii zapisany dosyć dawno, nie mam takich potrzeb – mówił następnie prezes PiS, odpowiadając na pytanie, czy zapisze się do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. 

– Ja jestem zawsze gotów rozmawiać z panem premierem. Byłbym bardzo rad, gdyby nie dochodziło do wprowadzania w błąd: ja proponowałem panu premierowi, by wystąpił razem z premierem (Przemysławem) Czarnkiem, spotkałem się z odmową (...). To prowadzi do wniosku, że to powołanie pana prof. Czarnka na funkcję kandydata na premiera jest główną przyczyną tych wszystkich wydarzeń, które mają ostatnio miejsce. To jest coś bolesnego, bo polityk naprawdę dużej klasy, jakim jest pan premier (Mateusz Morawiecki) powinien zrozumieć, że zanim sprawa premierostwa stanie się aktualna, trzeba wygrać wybory – mówił też Kaczyński, dodając, że Morawiecki dla części prawej strony sceny politycznej jest „czerwoną płachtą na byka”. 

Kaczyński mówił też, że nie jest prawdą, iż przedstawił ultimatum dając członkom stowarzyszenia siedem dni na wystąpienie z niego. - Nie wyznaczałem żadnych konkretnych terminów. Statut jest dość restrykcyjny, ale chcemy jeszcze prowadzić rozmowy – zaznaczył. - Nie wyznaczam terminów, ale jeśli obecna działalność będzie kontynuowana, wyciągnięte zostaną konsekwencje dyscyplinarne – dodał. 

Jarosław Kaczyński o kryptowalutach: Jeden wielki przekręt, jestem zwolennikiem zakazu

Prezesa PiS zapytano również, dlaczego nie brał udziału w głosowaniu ws. prezydenckiego weta dotyczącego ustawy regulującej rynek kryptowalut. Sejm, m.in. dzięki głosom PiS, podtrzymał 17 kwietnia prezydenckie weto ws. ustawy dotyczącej nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta zagłosowało 243 posłów, przeciw było 191. Większość wymagana do odrzucenia weta wynosiła 3/5, co przy 437 głosujących posłach oznaczało, że aby odrzucić weto Karola Nawrockiego potrzeba było 263 głosów. Karol Nawrocki już po raz drugi zawetował przygotowaną przez rząd ustawę ws. regulacji rynku kryptowalut. Nawrocki uzasadnia to wadliwością legislacji przygotowanej przez rząd. 

Jarosław Kaczyński i przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak, mimo obecności na sali w czasie głosowania, nie wzięli w nim udziału.

– Ta firma, o której premier tyle mówił (Zondacrypto – red.) była bardzo zadowolona z tej ustawy i chyba jednak miała rację. Jeżeli chodzi o moje powstrzymanie się od głosowania, ja jestem zwolennikiem jednego rozwiązania – zakazu kryptowalut. To jest jeden wielki przekręt albo, nie używając takiego politycznego języka, jedno wielkie nadużycie – podsumował. 

– Nie wystraszyliśmy się niczego. Po prostu jesteśmy przeciwnikami kryptowalut jako takich. Uważam, że ta ustawa jest korzystna dla środowisk związanych z kryptowalutami – mówił odpowiadając na kolejne pytanie w tym temacie. – Złożyliśmy poprawki, a nawet nowy projekt ustawy. To będzie sprawdzian, komu naprawdę na czym zależy – dodał.