Z tego artykułu dowiesz się:
- ile kosztowało szkolenie w elitarnej INSEAD dla jednego pracownika Ministerstwa Spraw Zagranicznych?
Jakie zastrzeżenia dotyczące procedury zamówienia publicznego miała NIK?
- czy MSZ wykorzystał wiedzę pracownika po szkoleniu?
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zakupiło usługę szkoleniową w programie „The Challenge of Leadership dla wyższej kadry kierowniczej”. Za jednego pracownika resortu, który się zgłosił do udziału, wydano 52 788 euro. Organizatorem szkolenia była INSEAD Europe Campus, jedna z największych prywatnych szkół zarządzania i biznesu na świecie o charakterze non-profit. Jak podkreśla MSZ w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej”, „INSEAD to światowa czołówka uczelni – według rankingów »Financial Timesa« i QS World University to najlepsza szkoła biznesu w Europie. Wysłanie tam pracownika MSZ gwarantuje dostęp do najwyższego poziomu wiedzy o zarządzaniu, co bezpośrednio przekłada się na prestiż oraz skuteczność polskiej administracji”.
koszt MBA w INSEAD Europe Campus
Jest też jedną z najdroższych uczelni na świecie – program MBA we Francji kosztuje ponad 103 tys. euro. Uczelnia ma jeszcze kampusy w Singapurze i ZEA. „The Challenge of Leadership” to krótki, elitarny kurs dla menedżerów, na którym się uczą, jak być skutecznym liderem. W INSEAD kształcą się głównie menedżerowie globalnych firm, pojawiają się także politycy. INSEAD ukończyli m.in. były prezydent Szwajcarii Johann Schneider-Ammann i Wopke Hoekstra, były minister finansów Holandii.
Na nabór Akademii Dyplomatycznej MSZ na elitarne szkolenie zgłosił się tylko jeden chętny
„Zaproszenie do naboru na szkolenie INSEAD zostało skierowane do wszystkich dyrektorów i zastępców dyrektora komórek z pionu Dyrektora Generalnego Służby Zagranicznej. W ramach naboru zgłosiła się jedna osoba” – odpowiada „Rz” biuro prasowe MSZ. Resort podaje nam jedynie, że to „zastępca dyrektora” (nie wiemy jakiego departamentu), którego „staż pracy w MSZ w chwili naboru wynosił 15 lat”.
Wyłącznie INSEAD Europe Campus organizował szkolenie, które swoją tematyką i zakresem odpowiadało specyficznym potrzebom MSZ
Do wyboru tak drogiego szkolenia bez przetargu uwagi miała Najwyższa Izba Kontroli. „Zakup przez MSZ tej usługi szkoleniowej został zrealizowany na podstawie wewnętrznej procedury, regulującej w MSZ udzielanie zamówień publicznych o wartości netto poniżej 130 000 zł, pomimo tego, iż szacowana wartość tego zamówienia, którą można było ustalić na podstawie otrzymanej oferty (ulotki), wynosiła 52 788,00 EUR, tj. 189 157,00 zł” – wytknęła Izba. Koszt był ostatecznie wyższy o blisko 40 tys. zł, bo MSZ poniosło także wydatek delegacji pracownika na szkolenie. Zastępczyni dyrektora Akademii Dyplomatycznej tłumaczyła kontrolerom, że „przeprowadzenie pełnej procedury zamówieniowej nie było realizowane z uwagi na fakt, że wyłącznie INSEAD Europe Campus organizował szkolenie, które swoją tematyką i zakresem odpowiadało specyficznym potrzebom MSZ. W związku z czym główną przesłanką wyboru oferty INSEAD Europe Campus było wskazanie jej jako jedynego wykonawcy i dokonanie zakupu szkolenia z wolnej ręki. Zamówienie miało charakter usługi społecznej”.
Czytaj więcej
Spór ministra spraw zagranicznych z prezydentem doprowadził do bezprecedensowego obniżenia rangi polskiej reprezentacji za granicą. Na czele większ...
Szkolenie składało się z czterech modułów stacjonarnych realizowanych między styczniem a grudniem 2025 r. na kampusie w Fontainebleau. „W sumie szkolenie obejmowało 20 dni sesji w formacie stacjonarnym oraz ćwiczenia i spotkania online pomiędzy modułami. Standardem w takich programach szkoleniowych jest uzyskanie certyfikatu po spełnieniu określonych warunków uczestnictwa i zaangażowania” – dodaje MSZ. „Celem MSZ było przygotowanie pracownika do pełnienia w przyszłości funkcji lidera – sprawowania funkcji kierowniczej i efektywnego przywództwa w dynamicznym otoczeniu regulacyjnym, z uwzględnieniem potrzeb rozwoju zespołów w organizacji. Uczestnicy uczyli się diagnozować problemy w organizacji i znajdować rozwiązania pozwalające na poprawę jej funkcjonowania. Poprzez udział w programie pracownik zyskał zaawansowane narzędzia diagnostyczne oraz poznał strategie zarządzania konfliktem i budowania zespołów w warunkach kryzysu. Dzięki wykorzystaniu metodologii opartej na warsztatach, pracy w grupie, dzieleniu się doświadczeniem, analizie case studies oraz współpracy z dedykowanym trenerem, uczestnicy rozwijali umiejętności przywódcze, szczególnie w kontekście zmiany i kryzysu”.
MSZ podkreśla również, że „szkolenie miało jednocześnie charakter pilotażu, który pozwolił resortowi ocenić nowoczesne metody nauki pod kątem ich potencjalnego zastosowania w systemowym kształceniu, w tym w ramach szkoleń długookresowych, które mogłyby być finansowane przez MSZ w systemie kształcenia liderów resortu”.
Kursy MSZ, ale tylko „gdy korzyść jest obopólna”
Kim jest osoba, w którą MSZ zainwestowało spore środki? „Rzeczpospolitej” udało się nieoficjalnie ustalić, że to Magdalena Czubala, wicedyrektor Biura Organizacji i Rozwoju. Czym się zajmuje Biuro? Jak czytamy na stronie resortu, zapewnia obsługę szefowi i dyrektorowi generalnemu Służby Zagranicznej.
Celem MSZ było przygotowanie pracownika do pełnienia w przyszłości funkcji lidera – sprawowania funkcji kierowniczej i efektywnego przywództwa w dynamicznym otoczeniu regulacyjnym
Zdaniem prof. Jacka Czaputowicza, byłego ministra spraw zagranicznych i dyrektora Akademii Dyplomatycznej MSZ, który odbył studia podyplomowe m.in. w Oksfordzie, „tak drogie kursy powinny być wkomponowane w ścieżkę kariery zawodowej osoby”. – Uważam, że dokształcanie kadry ma głęboki sens, jednakże tylko gdy będzie z tego adekwatna, obopólna korzyść – zarówno w rozwoju kompetencji i wiedzy pracownika, jak i instytucji, która to finansuje – podkreśla prof. Czaputowicz. Jak dodaje, „nasz system pod tym względem kuleje”, dlatego na tak drogie, elitarne szkolenie zgłosił się tylko jeden chętny. – Bardzo często jest tak, że tej wiedzy instytucja nie jest w stanie lub nie chce potem wykorzystać – dodaje.