W czasie godzinnej rozmowy Orbán mówił m.in. o „strategicznym błędzie”, jaki Zachód popełnił w sprawie wojny Rosji z Ukrainą. – Jak ta wojna wybuchła? Prosta odpowiedź brzmi: Rosja zaatakowała Ukrainę. Co naprawdę się wydarzyło – odparł.

Viktor Orbán o Ukrainie i Białorusi: To strefa buforowa, Zachód zmienił zdanie w jej sprawie

– Ale jaka rzeczywistość za tym stała? – pytał, po czym przedstawił „wspólny punkt widzenia”, na którym oparta była struktura bezpieczeństwa w Europie. – NATO zostało poszerzone o państwa Europy Środkowej w latach 90-tych, co było wbrew woli Rosji, ale Rosja była słaba i musiała to zaakceptować – stwierdził.

Jak dodał premier Węgier, było to „wbrew woli Rosji”, ale „Rosja była słaba i musiała to zaakceptować”. – Polska, Węgry, Rumunia, Bułgaria zostały członkami NATO wbrew interesom Rosji. Ale Rosja była słaba i musiała to zaakceptować – podkreślił. 

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski: taką ofertę usłyszeliśmy od USA w zamian za oddanie Donbasu Rosji

– To się wydarzyło, Rosjanie zdają sobie z tego sprawę i muszą z tym żyć – podsumował Orbán.

W efekcie – kontynuował premier Węgier – doszło do sytuacji, w której między Rosją a NATO znalazły się tylko dwa państwa o charakterze buforowym – Białoruś i Ukraina. – I wtedy Zachód zaczął zmieniać zdanie i mówić, że ten rodzaj strefy buforowej, którą była Ukraina, powinien dołączyć do UE i NATO. Rosja powiedziała: nie jestem tak słaba, jak była, teraz jesteśmy silni, jeśli zbliżycie się do naszych granic, uznamy to za kwestię bezpieczeństwa – mówił węgierski premier. 

Zdaniem Orbána Rosja stawiała sprawę jasno: jeśli Zachód uzbroi Ukrainę i „praktycznie lub prawnie” włączy ją do NATO, wówczas dla Rosji „nie będzie innej opcji niż uderzenie”. – Uznaliśmy że to blef – dodał, stwierdzając że atak na Ukrainę stanowił realizację tej groźby. 

Viktor Orbán przesądza los Donbasu. Mówi, że Rosjanie go zdobędą 

– Pytanie na przyszłość brzmi: czy to terytorium, nazywane Ukrainą, należy do Zachodu, czy wraca do poprzedniego statusu strefy buforowej. Jeśli zrozumiemy, że nie możemy włączyć Ukrainy do UE ani do NATO... Bo nie możemy, to oznaczałoby natychmiastową wojnę między Rosją a Europą. Jedynym rozsądnym ruchem jest przemyśleć ponownie naszą strategię i stwierdzić: Ukraina jest znów strefą buforową – stwierdził węgierski premier. Jak dodał w takiej sytuacji Europa mogłaby wrócić do pokojowych relacji z Rosją. 

– Jeśli nie będziemy w stanie tego zrobić, wojenna sytuacja, z perspektywy historycznej, będzie się utrzymywać i (wojna) będzie znów wybuchać – dodał. – Musimy zmienić swoją strategię – podsumował.

Rosyjskie zdobycze na Ukrainie od grudnia 2024 roku (MAPA, stan na 11 lutego 2026 roku)

Rosyjskie zdobycze na Ukrainie od grudnia 2024 roku (MAPA, stan na 11 lutego 2026 roku)

Foto: PAP

Orbán przesądził też praktycznie los Donbasu, którego oddania domaga się Rosja. – Stanowisko rosyjskie może się komuś nie podobać, ono się nam nie podoba, ale jest przynajmniej rozsądne. Mówią: stało się to, co się stało, rozpoczęliście integrację z Ukrainą, musicie jej zaprzestać – wyjaśnił. Nawet jednak – jak dodał - gdy to się stanie, zaufanie między Rosją a Zachodem zmniejszyło się. Dlatego, tłumaczył, Rosja potrzebuje Donbasu jako „terytorium, które będzie mniejszą strefą buforową” między nią a Zachodem, gdyby w przyszłości pojawiły się kolejne próby integracji Ukrainy z zachodnimi strukturami. – Nie porzucą tego celu, będą realizować ten wojenny cel. I osiągną go wszelkimi sposobami. Lepiej zareagować jak najszybciej negocjując pokój, niż kontynuować walkę – stwierdził. 

Czytaj więcej

Niemiecki politolog: Rosja nie wierzy, że zareagujemy zdecydowanie na jej działania

Rosja od wycofania się Ukrainy z kontrolowanej jeszcze przez nią części Donbasu uzależnia zgodę na porozumienie pokojowe i zakończenie walk. Rosja wyklucza też możliwość integracji Ukrainy z NATO, otwartą pozostawiała natomiast, jak dotąd, kwestię wejścia Ukrainy do UE. 

Wołodymyr Zełenski ujawnił 25 marca, że Amerykanie uzależniają udzielenie Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa od zgody na wycofanie się ukraińskich wojsk z Donbasu. Ukraina się temu sprzeciwia m.in. dlatego, że tereny, które jeszcze kontroluje w obwodzie donieckim są silnie ufortyfikowane i stanowią zaporę przed wdarciem się Rosjan w głąb kraju.