Braun w czasie debaty był pytany przez Adriana Zandberga, dlaczego nazywa zbrodniarzem wojennym premiera Izraela Beniamina Netanjahu (z którą to oceną Zandberg się zgodził), a nie określa tak samo przywódcy Rosji Władimira Putina.
Co Grzegorz Braun mówił w czasie debaty prezydenckiej organizowanej przez „Super Express”
Braun w odpowiedzi stwierdził m.in. „chwała Bogu nie graniczymy z żydowskim państwem położonym w Palestynie, bo wówczas ludobójcza polityka, reklamowana przez ministrów, rabinów i generałów państwa Izrael mogłaby łatwo zwrócić się przeciw nam”. Braun mówił też, że „granicząc z Rosją powinniśmy dążyć do normalizacji relacji” z tym krajem.
Ten człowiek jest po prostu niebezpieczny. A to, że może chować się za immunitetem poselskim, zawdzięczamy Sławomirowi Mentzenowi
Potem Braun zarzucał też Rafałowi Trzaskowskiemu, że ten w rocznicę powstania w getcie warszawskim nosił „żydowski żonkil” (żółte żonkile upamiętniają zryw powstańczy mieszkańców getta w czasie jego likwidacji przez Niemców w 1943 roku). Rafał Trzaskowski po usłyszeniu tego zarzutu odszedł od pulpitu mówiąc, że nie zamierza dalej słuchać wypowiedzi kandydata Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta.
Magdalena Biejat: Karol Nawrocki wchodził w dialog z Grzegorzem Braunem. A Braun zmienia się w terrorystę
- To co zaprezentował europoseł Braun wczoraj to skandaliczna mowa nienawiści, napuszczanie na obywateli, także obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, to było coś, na co nigdy nie powinno być miejsca w debacie publicznej – oceniła Biejat pytana o wypowiedzi Brauna w czasie debaty.
- Fakt, że dopiero po mojej reakcji zaczęli reagować inni politycy, fakt, że ten głos przeszedł bez żadnego sprzeciwu, jest po prostu skandaliczny, kładzie się cieniem na tej całej debacie – dodała. Biejat, gdy zabierała głos po raz pierwszy odpowiadając na pytanie Marka Wocha, najpierw potępiła odpowiedź Brauna na pytanie Zandberga, określając ją mianem „antysemickiego ścieku”.
Czytaj więcej
W debacie „Super Expressu” Grzegorz Braun zaprezentował najstraszniejsze antysemickie obelgi. Organizatorzy nie zareagowali. A to na pewno nie koni...
- Ja nigdy nie będę stała cicho, gdy ksenofobowie, ludzie, którzy żywią się nienawiścią, ludzie, którzy są zagrożeniem dla naszych obywateli, próbują zastraszać tych, z którymi się nie zgadzają - mówiła dzień później wicemarszałek Senatu.
- To co robił pan Braun, to nie było wszystko. Braun puszczał oko do (Sławomira) Mentzena, pan (Karol) Nawrocki wchodził z nim w dialog. Było tam wiele przyjaznych gestów między różnymi politykami, a tym człowiekiem (Braunem), który powoli, coraz mocniej, z polityka zmienia się w naszego rodzimego terrorystę - dodała. Biejat zarzuciła Braunowi m.in. „zastraszanie kobiet” nawiązując do jego wtargnięcia na oddział położniczy szpitala w Oleśnicy, gdzie przez kilkadziesiąt minut, wraz z grupą mężczyzn, nie pozwalał opuszczać gabinetu lekarskiego dr Gizeli Jagielskiej, która wcześniej przeprowadziła aborcję u kobiety w 36. tygodniu ciąży. U dziecka kobiety zdiagnozowano ciężki przypadek wrodzonej łamliwości kości, a dr Jagielska przeprowadziła aborcję powołując się na przesłankę o zagrożeniu zdrowia i życia kobiety (w tym przypadku chodziło o zdrowie psychiczne). Aborcja została dokonana przez wstrzyknięcie roztworu chlorku potasu w serce dziecka.
- Ten człowiek jest po prostu niebezpieczny. A to, że może chować się za immunitetem poselskim, zawdzięczamy Sławomirowi Mentzenowi – kontynuowała Biejat przypominając, że Braun dostał się do Sejmu, a potem do Parlamentu Europejskiego, z list Konfederacji (Braun odszedł z Konfederacji po tym, jak wystartował w wyborach prezydenckich, mimo że kandydatem tej formacji wybrano Sławomira Mentzena).
Zdaniem Biejat Braun, po swoich wypowiedziach, powinien zostać wykluczony z poniedziałkowej debaty. - Mam nadzieję, że w kolejnych debatach prowadzący będą reagować w sposób bardziej stanowczy - podsumowała.
W poniedziałek, w związku z wypowiedziami Brauna, Biejat zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury.