76-letni Sagasti uzyskał wystarczającą liczbę głosów, by stanąć na czele Kongresu (parlamentu) co oznacza, że zgodnie z konstytucją został też tymczasową głową państwa wobec przeprowadzonego wcześniej impeachmentu prezydenta Martina Vizcarry.

Nowe wybory prezydenckie w Peru zostały rozpisane na kwiecień.

Przed Sagastim tymczasowym prezydentem był Manuel Merino (zrezygnował w niedzielę, pięć dni po zaprzysiężeniu).

Do protestów w Peru doprowadziło usunięcie z urzędu Vizcarry, który cieszył się dużą popularnością w kraju, ale zjednoczył przeciwko sobie parlamentarzystów próbując wprowadzić drastyczne środki antykorupcyjne i ograniczyć immunitet parlamentarny. Impeachment Vizcarry doprowadził do ulicznych protestów, w czasie których zginęły dwie osoby.

- Dziś nie jest czas na świętowanie - mówił Sagasti po zaprzysiężeniu go na przewodniczącego Kongresu. - Nie możemy cofnąć czasu, zwrócić im życia, ale możemy podjąć działania, aby to się więcej nie zdarzyło - dodał.

Sagasti ma za zadanie ustabilizowanie sytuacji w kraju, który - w związku ze skutkami pandemii COVID-19 - dozna największej recesji gospodarczej w ostatnich 100 latach.