Francja stoi na krawędzi kryzysu politycznego, jakiego nad Sekwaną nie widziano od 1958 roku, a jego konsekwencje mogą się przełożyć na stabilność całej Unii Europejskiej. Co oznacza upadek rządu Michela Barniera? – wyjaśnia Kacper Kita, publicysta portalu Nowy Ład i autor magazynu „Plus Minus”, weekendowego wydania „Rzeczpospolitej”. A także autor książki „Saga rodu Le Penów”.
Emmanuel Macron w defensywie, a Marine Le Pen i Jean-Luc Mélenchon na fali
Liderzy skrajnej prawicy i lewicy jednoczą siły przeciwko Emmanuelowi Macronowi. Czy Francja zmierza ku scenariuszowi, w którym w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się wyłącznie „ekstrema”? Oboje liderzy opozycji – prawicowa Marine Le Pen i lewicowy Jean-Luc Mélenchon – próbują wykorzystać kryzys do osłabienia Macrona.
Czytaj więcej
Prezydent szukał w czwartek premiera, który miałby szansę przetrwać choćby parę miesięcy u władzy...
Czy ich cel to obalenie prezydenta, czy przygotowanie się do wyborów w 2027 roku? Co oznacza groźba wiszącego nad Marine Le Pen procesu o defraudację funduszy Parlamentu Europejskiego i prawdopodobnego pozbawienia jej prawa do udziału w życiu publicznym? Prezydent stara się ratować swoją pozycję, manewrując między wyborczym kalendarzem a szukaniem poparcia dla kolejnego premiera. „Macron próbuje być katechonem przeciwko ekstremizmom, ale czy jego narracja o byciu ostatnią ostoją stabilności jeszcze działa?” – zastanawia się Kita.