Kilka dni przed spotkaniem w wywiadzie dla brytyjskiej sieci SkyNews prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że gdyby Ukraina dostała zaproszenie od NATO, „gorąca faza” wojny zostałaby zakończona. To był sygnał możliwego do zaakceptowania przez Kijów kompromisu: faktycznie pogodzenie się z utratą około jednej piątej terytorium na rzecz Rosjan w zamian za gwarancje bezpieczeństwa dla pozostałej części państwa.
Zełenski zasugerował też, że możliwe jest przyjęcie przez Ukraińców „modelu niemieckiego” z przeszłości. Przystępując do NATO w 1955 roku, Republika Federalna nie uznawała podziału Niemiec a nawet granicy na Odrze i Nysie. Jednak faktycznie gwarancje bezpieczeństwa paktu obejmowały tylko terytoria, które rzeczywiście pozostawały pod kontrolą władz w Bonn.