Wybory nowego prezydenta kraju odbędą się 14 grudnia, tak zadecydował parlament. Mimo ulicznych protestów opozycji, która uważa, że wybory zostały sfałszowane. W czwartek również Parlament Europejski przyjął rezolucję nieuznającą wyników październikowego głosowania.
Po raz pierwszy od 1991 roku gruziński prezydent nie będzie wybierany w głosowaniu powszechnym, lecz przez Kolegium Wyborców. Zgodnie z zasadami określonymi przez obecnie rządzące Gruzińskie Marzenie połowę jego członków stanowią deputowani, poza tym wchodzą w jego skład sędziowie kilku najważniejszych sądów oraz przedstawiciele władz regionalnych wybierani według skomplikowanej procedury.
Czytaj więcej
Rządzące krajem Gruzińskie Marzenie, nie zważając na nic, przejmuje władzę, tym razem łamiąc konstytucję.
Prawdopodobnie opozycja (zarówno parlamentarna, jak i z regionów) nie weźmie udziału w wyborze Kawelaszwilego. Bojkotuje bowiem sam parlament.
Kandydat Micheil Kawelaszwili bez konkurencji
Były piłkarz na razie jest jedynym kandydatem i nie wiadomo, czy ktokolwiek zgłosi innego. Ponieważ rządzący będą mieli większość w Kolegium, bez wątpienia zostanie prezydentem.
- Wierzę, że w pełni przywróci godność instytucji prezydenta, którą chwilowo utraciła – zachwalał 53-letniego byłego futbolistę miliarder faktycznie rządzący krajem, Bidzina Iwaniszwili. To on zgłosił jego kandydaturę, mimo że formalnie Micheil Kawelaszwili nie należy do Gruzińskiego Marzenia. W 2022 roku będąc deputowanym porzucił je i wstąpił do Siły Narodu – niewielkiego ugrupowania, które jak się okazało, mówiło i robiło to samo, co rządzący, ale radykalniej.
Czytaj więcej
Była taka wojna. Krótka. Nie można powiedzieć, że Zachód jej nie zauważył. Ale lekcji rosyjskiego imperializmu sprzed 15 lat nie chciał zrozumieć.
- To on był pierwszym, który zaczął mówić o „drugim froncie” (rządzący zarzucają Zachodowi, że w Gruzji chciał otworzyć „drugi front wojny ukraińskiej” przeciw Rosji - red.), wzywał do wsadzania opozycji do więzienia, pierwszy zaczął mówić, że Zachód zrobi z nas gejów – jeden z gruzińskich dziennikarzy przypomniał dorobek polityczny piłkarza.
On też pierwszy zgłosił projekt ustawy o „zagranicznych agentach” (skopiowanej z rosyjskiego prawa). Jej przyjęcie głosami partii Iwaniszwilego doprowadziło do protestów w Gruzji i w Unii Europejskiej, do prawdopodobnego sfałszowania wyborów parlamentarnych, a w konsekwencji i do wstrzymania rozmów o akcesji kraju do UE.
Teraz Parlament Europejski proponuje ponowne wprowadzenie wiz dla Gruzinów, jeśli „nie będą przestrzegane demokratyczne standardy rządzenia”, oraz objęcie sankcjami przywódców Gruzińskiego Marzenia (w tym premiera kraju).
Czytaj więcej
Integracja kaukaskiego państwa z instytucjami Zachodu trwała tak długo, że kraj zdążył zboczyć na własną, autorytarną drogę. To wcale nie oznacza,...
Gruzja jak rzymskie imperium
„Poprzedni taki przypadek mieliśmy w imperium rzymskim, gdy Kaligula mianował swojego konia senatorem” – były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili z więzienia skomentował zgłoszenie kandydatury piłkarza przez miliardera Iwaniszwilego. W Tbilisi są przekonani, że Micheil Kawelaszwili jest niesamodzielny jako polityk i całkowicie zależny od biznesmena.
Zgłoszenie jego kandydatury wzmocniło protesty przeciw Gruzińskiemu Marzeniu. Ich centrum jest obecnie tbiliski uniwersytet, a postać byłego futbolisty studenci przyjęli jako „kpinę z wyższego wykształcenia i w ogóle samego pojęcia wykształcenia”.
Z powodu braku wyższego wykształcenia w 2015 roku piłkarz nie mógł zostać szefem gruzińskiej Federacji Futbolu. Za to wcześniej grał w rosyjskim klubie Alania Władykaukaz z którym zdobył mistrzostwo Rosji. Grał też w Manchesterze City (1995-1997) i szwajcarskich klubach.
Czytaj więcej
Bez prądu, pieniędzy i o krok od chaosu. Do czego doprowadziła trwająca od 16 lat „integracja” z Rosją w oderwanym od Gruzji regionie?
Jedna z gruzińskich telewizji przypomniała obecnie własną audycję satyryczną sprzed sześciu lat, w której (dość proroczo, choć żartem) namawiano do wybrania właśnie Kawelaszwilego na prezydenta. „Ma mnóstwo zalet. (…) Pierwszy z naszych piłkarzy zaczął używać żelu do włosów. (…) Grał w sześciu klubach szwajcarskich, a ponieważ ich liga ma ich tylko 10, to zna go większość Szwajcarów. I kto im się sprzeciwi!?” – żartowali w 2018 roku autorzy audycji.
- Wtedy wydawało nam się to śmieszne… – powiedzieli teraz.