We wtorek Biały Dom poinformował, że Joe Biden zdecydował się przełożyć planowaną na ten tydzień wizytę w Niemczech, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu liderów grupy państw wspierających Ukrainę. Powodem przełożenia wizyty jest uderzenie na Florydę huraganu Milton – jednego z najsilniejszych w historii Stanów Zjednoczonych. - Biorąc pod uwagę przewidywaną trajektorię i siłę huraganu Milton, prezydent Biden przełożył swoją nadchodzącą podróż do Niemiec i Angoli, aby nadzorować przygotowania i reakcję na huragan Milton, a także trwającą reakcję na skutki huraganu Helene w południowo-wschodniej części kraju – poinformowała w komunikacie rzeczniczka Białego Domu Karine Jean-Pierre.
W środę – niedługo po decyzji Bidena – pojawiły się doniesienia o tym, że spotkanie Grupy Kontaktowej do spraw Obrony Ukrainy w amerykańskiej bazie Ramstein w Niemczech zostało odwołane.
Niemcy: Spotkanie ws. Ukrainy w Ramstein odwołane? Nie będzie prezydenta USA Joe Bidena
"Szczyt światowych przywódców, dotyczący obrony Ukrainy, który miał odbyć się w sobotę w bazie Ramstein w Niemczech, został przełożony" - poinformowali w środę organizatorzy spotkania. "Ogłoszenia dotyczące przyszłych spotkań Grupy Kontaktowej do spraw Obrony Ukrainy zostaną podane wkrótce" - dodano.
Rzecznik niemieckiego rządu poinformował natomiast, że „szczyt na poziomie światowych liderów nie odbędzie się jednak tego dnia”. Jak dodał, ministrowie obrony krajów-sojuszników Ukrainy zamierzają spotkać się w formacie Ramstein jeszcze w tym miesiącu. Nie zapadła jednak jeszcze decyzja kiedy.
"Wydarzenie zaplanowane na 12 października 2024 r. zostało przełożone" - poinformowało zaś biuro ds. publicznych USA w bazie lotniczej Ramstein. "Ogłoszenia dotyczące przyszłych spotkań Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy zostaną podane wkrótce" - podkreślono.
Czytaj więcej
Ukraiński prezydent weźmie w piątek udział w spotkaniu tzw. Grupy Ramstein w Niemczech - pisze "Der Spiegel". Chodzi o grupę ok. 50 państw, na czel...
Prezydent Andrzej Duda także odwołał wizytę w bazie Ramstein
Wcześniej kancelaria prezydenta poinformowała, że Andrzej Duda nie uda się jednak w sobotę do bazy Ramstein w Niemczech, gdzie miał się odbyć szczyt przywódców dotyczący obrony Ukrainy. Zaznaczono, że powodem tej decyzji jest odwołanie wizyty prezydenta USA Joe Bidena i zmiana formuły szczytu. Kancelaria zapewniła, że informacje dotyczące nowej daty oraz ewentualnego udziału prezydenta Dudy w szczycie Grupy Kontaktowej do spraw Obrony Ukrainy zostaną przekazane opinii publicznej po otrzymaniu szczegółów od organizatorów tego wydarzenia.
O tym, że nie udadzą się do Berlina w ten weekend poinformowali później także premier Wielkiej Brytanii oraz prezydent Francji.
Podczas spotkania w bazie Ramstein Joe Biden miał rozmawiać między innymi z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem oraz "podkreślać zaangażowanie USA i Niemiec na rzecz demokracji i przeciwdziałania antysemityzmowi i nienawiści oraz współpracę w zakresie gospodarki, handlu i technologii".
Grupa Ramstein powstała w odpowiedzi na pełnowymiarową inwazję Rosji na Ukrainę. Stanowi ona platformę ponad 50 państw i organizacji, w ramach której opracowano mechanizm regularnej pomocy wojskowej dla Ukrainy w postaci dostaw broni, szkolenia żołnierzy czy naprawy sprzętu. Spotkania w tym formacie na różnym szczeblu odbywają się co miesiąc.
Joe Biden odwołał wizytę w Niemczech. Powodem potężny huragan Milton
Joe Biden miał wyruszyć w podróż do Niemiec, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu liderów grupy państw wspierających Ukrainę, a potem udać się w swoją pierwszą podróż do Angoli. Plany prezydenta USA pokrzyżowało jednak uderzenie huraganu Milton na Florydę, które spodziewane jest w środę lub czwartek.
„Dzisiaj wydałem rozkaz 1500 żołnierzom służby czynnej skierowania się do zachodniej Karoliny Północnej, aby pomóc w działaniach reagowania i usuwania skutków katastrof, w akcji bierze udział ponad 7000 pracowników federalnych” – podkreślał wcześniej Joe Biden we wpisie opublikowanym na platformie X.
Huragan Milton ma być jednym z najsilniejszych dotąd w historii USA. Zmierza on w stronę Stanów Zjednoczonych z prędkością 19 km/h i czerpie energię z ciepłej wody Zatoki Meksykańskiej. Oczekuje się, że gdy dotrze do wybrzeży obszaru Tampa Bay na zachodnim wybrzeżu Florydy, wiatr osiągnie prędkość do 200 km/h, a następnie maksymalna prędkość wiatru wyniesie już 285 km/h.
Od wtorkowego poranka w Tampa Bay obowiązuje zarówno ostrzeżenie przed huraganem, jak i ostrzeżenie o falach sztormowych, ponieważ Narodowe Centrum Huraganów (NHC) prognozuje, że miasto może zostać zalane przez fale o wysokości od trzech do czterech metrów. Setkom tysięcy mieszkańców społeczności położonych na zachodnim wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej nakazano ewakuację.
Amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów stwierdziło, że Milton stał się trzecią najszybciej nasilającą się burzą na Oceanie Atlantyckim w historii, a jego droga z zachodu na wschód jest niezwykła, ponieważ huragany w tym miejscu zwykle powstają na Morzu Karaibskim i docierają na ląd po „podróży” na zachód i skręceniu na północ. Najsilniejszym w historii huraganem atlantyckim był Allen z 1980 r., który osiągnął prędkość wiatru 306 km/h, przechodząc przez Karaiby i Zatokę Meksykańską, zanim uderzył w Teksas i Meksyk.