W pierwszych minutach meczu Polska-Holandia transmisja meczu w internecie na stronach TVP była niedostępna. Stacja poinformowała później o tym, że jej serwery zostały zaatakowane przez hakerów.
Wiceminister cyfryzacji: Rosjanie wykorzystują polskie serwery do ataków hakerskich
- Wszystkie tropy prowadzą do Federacji Rosyjskiej. Moment był nieprzypadkowy — atak nastąpił dokładnie o godzinie 15, gdy zaczynał się mecz Polska-Holandia — mówił Olszewski.
O ataku na TVP Olszewski mówił, że był to atak DDoS, który "miał na celu wyłączenie usługi, czyli uniemożliwienie oglądania meczu przez internet polskim obywatelom".
Czytaj więcej
Polacy z Holandią zagrali inaczej: odważnie, ładnie, w sposób urozmaicony. To właśnie sprawiło, że spotkali się z sympatią. Ciekawe, że wolimy ładn...
- Atak został szybko odparty. Gdyby polskie służby nie wykazały się czujnością mogłoby dojść do realnych niepokojów, bo wszyscy z utęsknieniem czekali na Euro i na ten mecz — zauważył też wiceminister.
Na uwagę, że atak na serwery TVP przeprowadzono z terytorium Polski, Olszewski odparł, że „nie ma to znaczenia”.
Granic w cyberprzestrzeni nie ma — każdy może być narażony na atak i te ataki następują
- Od dłuższego czasu odnotowujemy liczne ataki w różnych miejscach, identyfikujemy, że są to działania związane z Federacją Rosyjską, Białorusią i wpisują się w wojnę hybrydową - wyjaśnił.
- Specjaliści są w stanie zdobyć takie dowody na wykorzystywanie polskich serwerów do zmasowanych odpytywań choćby serwera Telewizji Polskiej, poprzez działanie rosyjskich służb — mówił też Olszewski.
Wiceminister cyfryzacji: Liczba ataków hakerskich rośnie dramatycznie
- Granic w cyberprzestrzeni nie ma — każdy może być narażony na atak i te ataki następują, a ich liczba wzrasta dramatycznie z miesiąca na miesiąc — podkreślił wiceminister cyfryzacji.
Olszewski przypomniał, że pod koniec maja doszło do ataku na PAP i opublikowania fałszywej depeszy o rzekomej częściowej mobilizacji w Polsce. - Moment też nie był przypadkowy, długi weekend, przejęcie konta jednego z pracowników PAP-u, który nie miał uwierzytelnienia dwuskładnikowego - przypomniał.