Mike Johnson pójdzie pod prąd? "Pomoc Ameryki dla Kijowa jest kluczowa"

Mimo oporu części ustawodawców z Partii Republikańskiej przewodniczący Izby Reprezentantów chce pomóc Ukrainie.

Publikacja: 02.04.2024 04:30

Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson zaczyna tracić poparcie wewnątrz własnego ugrupowani

Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson zaczyna tracić poparcie wewnątrz własnego ugrupowania

Foto: ALEX WONG / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / AFP

Przewodniczący Izby Mike Johnson, od którego w dużej mierze zależy los zatwierdzanych w Kongresie ustaw, podczas fundraisingowego spotkania w New Jersey w ubiegłym miesiącu został zapytany, jak w obliczu żywiołowej opozycji ze strony członków swojej partii zamierza postąpić w kwestii przyznania funduszy dla Ukrainy. W odpowiedzi wygłosił pełen emocji monolog na temat tego, jak bardzo – jego zdaniem – pomoc amerykańska dla Kijowa jest kluczowa.

Nawiązał do polityki Ronalda Reagana, potępił Władimira Putina, nazywając go „szaleńcem”, i przyznał, że kwestia pomocy dla Ukrainy sprawiła, że on sam „stąpa po delikatnej politycznej linie”, bo większość ustawodawców jego partii, będąca pod wpływem izolacjonistycznych idei oraz antyukraińskiej pozycji Donalda Trumpa, jest niechętna wydawaniu amerykańskich funduszy na pomoc temu krajowi. – Ale zrobimy, co do nas należy – zapewnił obecnych na spotkaniu przedstawicieli American Coalition for Ukraine.

Kiedy pomoc USA dla Kijowa

Zagraniczni politycy oraz proukraińscy aktywiści od tygodni wywierają presję na Johnsona, by pozwolił na głosowanie nad kolejną transzą wsparcia finansowego dla Ukrainy broniącej się przed rosyjskim najeźdźcą. – To nie jest jakaś polityczna potyczka, która ma znaczenie tylko w Ameryce. Brak pozytywnej decyzji ze strony pana Johnsona kosztować będzie życie tysięcy ludzi. Musi sobie zdawać sprawę z tej odpowiedzialności – powiedział w rozmowie z mediami premier Donald Tusk podczas niedawnej wizyty w Waszyngtonie.

Czytaj więcej

Pomoc wojskowa z USA znów popłynie na Ukrainę. Pierwszy pakiet od grudnia

Sceptycy obawiają się, że sprzyjające Ukrainie komentarze Johnsona są tylko na pokaz, bo ma on umiejętność mówienia ludziom tego, co chcą usłyszeć. W przeszłości wielokrotnie głosował przeciwko funduszom dla Ukrainy, ale w prywatnych rozmowach z donorami oraz zagranicznymi liderami wydaje się, jakby o 180 stopni zmienił zdanie w tej sprawie.

W czwartek odbył też rozmowę z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, który przedstawił mu obecną sytuację na polu walki. W piątek Johnson powiedział, że po wielkanocnej przerwie ustawodawcy „podejmą odpowiednie kroki” w kwestii walczącej Ukrainy. – Już przedyskutowaliśmy opcje z członkami Kongresu, przygotowujemy się do realizacji naszego planu działania – powiedział.

W rozmowach z ustawodawcami Johnson rozważał nałożenie nowych sankcji na Rosję oraz to, jaką formę powinno mieć finansowe wsparcie dla Ukrainy – bezpośrednia pomoc czy pożyczka – oraz czy powinna objąć tylko wsparcie wojskowe – które ma większe poparcie republikanów – czy również inne rodzaje pomocy. Johnson, jak również przewodniczący kongresowej Komisji ds. Międzynarodowych Michael McCaul publicznie rozważali możliwość sfinansowania pomocy dla Ukrainy ze sprzedaży zamrożonych rosyjskich aktywów.

Znów odwołają spikera Izby Reprezentantów?

Dodatkowe wsparcie dla Ukrainy to temat zapalny szczególnie dla ultrakonserwatywnego skrzydła, które dominuje w Partii Republikańskiej i które poparło jego kandydaturę na stanowisko przewodniczącego. Jedna z prominentnych przedstawicielek tego ruchu, kongresmenka Marjorie Taylor Greene od tygodni straszy, że zwoła głosowanie nad odwołaniem Mike’a Johnsona z funkcji spikera.

Czytaj więcej

Donald Tusk po spotkaniu z prezydentem USA: Poważna rozmowa w poważnej chwili

Jej i wielu innym ultrakonserwatywnym republikanom nie podoba się, że Johnson, który początkowo wydawał się skłaniać ku postulatom tego skrzydła politycznego, ucieka się do współpracy z demokratami w zatwierdzaniu kluczowych ustaw. Po tym jak po raz kolejny postawił na kooperację z opozycyjną partią w kwestii 1,2-miliardowej ustawy budżetowej na działalność rządową, którą ultrakonserwatywni republikanie potępili, Greene złożyła w Kongresie rezolucję nawołującą do jego odwołania. W ten sposób, jak powiedziała, chciała mu dać „ostrzeżenie”.

Nie ma pewności, że będzie miała poparcie dużej grupy republikanów w usuwaniu Johnsona z funkcji przewodniczącego, bo większość kongresmenów z tej partii nie jest zainteresowana takim drastycznym ruchem, bo nie chce wprowadzić Izby Reprezentantów ponownie w chaos, jaki zapanował tam na długie tygodnie po usunięciu poprzednika Johnsona – Kevina McCarthy’ego. Bez przewodniczącego Izba nie może spełniać swojej funkcji ustawodawczej. Niemniej jednak nie jest wykluczone, że Greene znalazłaby chętnych do poparcia jej planu kolejnego przewrotu. Kongresmenka twierdzi, że ma „cichych zwolenników”, którzy rozczarowani są tym, iż nie walczy o ich konserwatywne priorytety.

Sojusz Johnsona z demokratami?

Co ciekawe, nawet jeżeli kongresmenka Greene rzeczywiście zwoła głosowanie nad odwołaniem Johnsona, w uratowaniu jego pozycji paradoksalnie mogą mu pomóc demokraci. Oczywiście nie „za darmo”. Oczekiwać będą w zamian dalszej współpracy, szczególnie w kwestii zatwierdzenia funduszy na pomoc Ukrainie. Niektórzy komentatorzy, w tym ci z Politico, twierdzą, że ataki Greene wręcz popychają Johnsona do poparcia przyznania Ukrainie funduszy, bo wie, że dzięki temu będzie mógł liczyć na pomoc ustawodawców z Partii Demokratycznej.

Czytaj więcej

USA: Jest porozumienie w Kongresie, ale nie to, na które czeka Ukraina

Przewodniczący mniejszości, kongresman Hakeem Jeffries z Nowego Jorku powiedział niedawno, że „spora liczba demokratycznych członków Izby Reprezentantów głosowałaby za tym, żeby pozostawić go na stanowisku, jeżeli doszłoby do tego, że jego republikańscy koledzy chcieliby go odwołać”. Zaznaczył przy tym, że nie jest to deklaracja, ale obserwacja.

Przewodniczący Izby Mike Johnson, od którego w dużej mierze zależy los zatwierdzanych w Kongresie ustaw, podczas fundraisingowego spotkania w New Jersey w ubiegłym miesiącu został zapytany, jak w obliczu żywiołowej opozycji ze strony członków swojej partii zamierza postąpić w kwestii przyznania funduszy dla Ukrainy. W odpowiedzi wygłosił pełen emocji monolog na temat tego, jak bardzo – jego zdaniem – pomoc amerykańska dla Kijowa jest kluczowa.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Opozycjoniści z hotelu w Moskwie. Czy zablokują wejście Mołdawii do UE?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Sunak: Pierwsi migranci odlecą do Rwandy w lipcu. "Bez względu na wszystko"
Polityka
Iran i broń atomowa. Jest deklaracja władz w Teheranie
Polityka
Korea Północna strzela rakietami balistycznymi. Pokonały 300 km
Polityka
Bezprecedensowy wzrost wydatków na zbrojenia. Polska na czele Europy