Szczepan Wójcik, jeden z liderów protestujących rolników: Za rządów PiS też protestowałem

Na naszym proteście w sposób oficjalny nie zabierał głosu żaden przedstawicieli polityki. To protest oddolny, pod biało-czerwoną flagą - mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem Szczepan Wójcik, przedsiębiorca, prezes K45 i Instytutu Gospodarki Rolnej, jeden z liderów rolniczych protestów.

Publikacja: 29.02.2024 09:24

Rolnicy protestowali w Warszawie 27 lutego

Rolnicy protestowali w Warszawie 27 lutego

Foto: PAP/Mateusz Marek

- Zajmuję się rolnictwem: produkujemy zboże, pszenicę, kukurydzę, mleko, mięso wołowe. Zasadniczo zajmujemy się szeroko rozumianym rolnictwem — mówił Wójcik proszony o to, aby się przedstawił.

Na pytanie czy jego głównym źródłem dochodu nie jest hodowla zwierząt futerkowych, Wójcik odparł, że „jego rodzina też się tym zajmuje”. 

- Ale uprawiamy też kukurydzę, buraki cukrowe, hodujemy bydło mleczne, mięsne. Każdy problem, który dotyka rolnictwo polskie, dotyka mojej rodziny w sposób bezpośredni — dodał.

Protest rolników. O co walczą polscy rolnicy? Szczepan Wójcik, jeden z liderów protestów wyjaśnia

Wójcika pytano następnie o co walczą rolnicy w Polsce.

- Walczymy o to, żebyśmy mogli normalnie produkować, normalnie konkurować na zdrowych zasadach: czy to z krajami, z których sprowadzamy żywność, czy z Zielonym Ładem — odparł.

- Trzy postulaty do spełnienia: po pierwsze ograniczenie Zielonego Ładu; drugi punkt to uszczelnienie granic przed niekontrolowanym napływem żywności spoza UE, trzeci postulat — to ochrona hodowli zwierzęcej — wyliczał.

Dlaczego polscy rolnicy protestują przeciwko Zielonemu Ładowi?

Następnie Wójcika pytano o Zielony Ład i postulaty rolników wobec niego.

Czytaj więcej

Tusk spotka się z rolnikami. "Cena wolnego handlu z Ukrainą za wysoka"

- To ładnie nazwane ideologiczne podejście do kwestii rolnictwa w UE. To atak na bezpieczeństwo żywnościowe rolników w UE. Pod tym hasłem kryje się przymusowe ugorowanie 4 proc., potem więcej, gruntów rolnych, to jest zmniejszenie używania środków ochrony roślin, czy też nawożenia — wyjaśnił.

- Ładnie nazwany Zielony Ład... Z jednej strony mówimy o ograniczaniu rolnictwa, z drugiej strony na rynek europejski napływa cała masa produktów rolnych spoza jej granic — dodał.

A czego rolnicy oczekują od polskiego rządu?

- Co do polskiego rządu: żądamy wsparcia w negocjacjach z PE. Bruksela ustanawia prawa, z którymi rolnicy muszą się zmagać. Chcemy żeby zapisy, które uderzają w bezpieczeństwo żywnościowe Europejczyków zostało wycofane. Nie może być zgody na to, że niszczymy bezpieczeństwo żywnościowe — wyjaśnił.

Szczepan Wójcik: Protestowałem również wtedy, kiedy rządził PiS

Wójcika pytano czy organizował protesty wtedy, kiedy rządził PiS.

- Protestowałem gdy rządziło PiS. Byłem jednym z głównych organizatorów protestów przeciwko „Piątce dla zwierząt”. Wtedy zjednoczyliśmy wieś przeciwko szkodliwym zapisom — przypomniał. 

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Protest rolników bije w Zielony Ład, nie w UE

- Krytykowaliśmy komisarza Janusza Wojciechowskiego (z PiS — red.) i komisarza Fransa Timmermansa z Holandii, bo Zielony Ład jest głównie dziełem tych panów — mówił też.

Wójcik zapewnił, że protest rolników nie ma charakteru politycznego.

Dziś występuje w imieniu polskiego rolnictwa

Szczepan Wójcik, przedsiębiorca, prezes K45 i Instytutu Gospodarki Rolnej

- Nie protestujemy przeciwko rządowi, błędy były popełniane przez wiele lat, natomiast teraz rządzi ten rząd, który rządzi i to na nim ciąży odpowiedzialność, by stanąć w obronie polskich rolników — wyjaśnił. - Na naszym proteście w sposób oficjalny nie zabierał głosu żaden przedstawicieli polityki. To protest oddolny, pod biało-czerwoną flagą, żadna partia polityczna na protestach rolników nie będzie się budował - mówił też.

Wójcik zadeklarował jednocześnie, że „zna członków Konfederacji”. Czy oni są mile widziani na protestach? - Każdy poseł, który wspiera marsze rolników, będzie mile widziany. Rolnictwo polskie nie powinno mieć barw politycznych - odparł.

Czy sam przedsiębiorca ma ambicje polityczne?

- Nie mam takich planów, miałem wiele propozycji, aby startować. Nie skorzystałem. Dziś występuje w imieniu polskiego rolnictwa - zapewnił.

Wójcik zapewniał też, że ani on, ani nikt z jego rodziny nie handlował i nie sprowadzał zboża z Ukrainy.

- Zajmuję się rolnictwem: produkujemy zboże, pszenicę, kukurydzę, mleko, mięso wołowe. Zasadniczo zajmujemy się szeroko rozumianym rolnictwem — mówił Wójcik proszony o to, aby się przedstawił.

Na pytanie czy jego głównym źródłem dochodu nie jest hodowla zwierząt futerkowych, Wójcik odparł, że „jego rodzina też się tym zajmuje”. 

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sutryk czy Bodnar? Sondaż exit poll pokazuje, kto będzie prezydentem Wrocławia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Aleksandra Kosiorek czy Tadeusz Szemiot? Kto wygrał w Gdyni?
Polityka
"Moja rodzina była oblewana hejtem". Izabela Bodnar zabrała głos po porażce we Wrocławiu
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Jacek Jaśkowiak czy Zbigniew Czerwiński? Kto wygrał w Poznaniu?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Wybory samorządowe 2024: PiS przegrywa w Zakopanem