Kamala Harris uspokaja Europejczyków na konferencji w Monachium. Ale zostanie u władzy?

Ameryka jest oddana współpracy międzynarodowej – zapewniała wiceprezydent Ameryki Kamala Harris na szczycie bezpieczeństwa w Monachium, krytykując przy tym izolacjonizm jako „niebezpieczny”.

Publikacja: 19.02.2024 03:00

Część przesłania Kamali Harris (na zdjęciu) w Monachium była skierowana do amerykańskich wyborców.

Część przesłania Kamali Harris (na zdjęciu) w Monachium była skierowana do amerykańskich wyborców.

Foto: REUTERS/Kai Pfaffenbach/Pool

Kamala Harris oraz towarzyszący jej sekretarz stanu Antony Blinken mieli zapewnić przywódców europejskich o tym, że Ameryka nadal stoi po ich stronie i jest gotowa do kontynuowania współpracy w zakresie bezpieczeństwa świata. Ich gwarancje o lojalności wobec międzynarodowych przymierzy miały być przeciwwagą do tego, co w ubiegłym tygodniu powiedział Donald Trump, wprowadzając świat w stan niepokoju. Były prezydent i faworyt republikanów w tegorocznych wyborach prezydenckich uznał na wiecu wyborczym, że gdy ponownie zasiądzie w Gabinecie Owalnym, zachęci Rosję do zaatakowania krajów członkowskich NATO, które nie wywiązują się ze składek na obronność, i – wbrew zasadom tej organizacji – nie będzie ich chronił przed najeźdźcą.

Od miesięcy przywódcy europejscy, eksperci ds. bezpieczeństwa i wywiadu z niepokojem obserwują też, jak kluczowa pomoc amerykańska dla Ukrainy uwikłana została w wewnętrzną politykę USA. Chociaż Trump nie sprawuje żadnej funkcji w Partii Republikańskiej, jak się okazało po raz kolejny, ma niezwykle silne wpływy wśród republikanów. Pod jego presją rosnąca liczba republikańskich kongresmenów staje w opozycji do dwupartyjnego projektu ustawy, w ramach której w zamian za zaostrzenie kontroli na południowej granicy USA Ameryka przeznaczyłaby kolejną transzę funduszy na pomoc Ukrainie broniącej się przed rosyjskim najeźdźcą. Chociaż przedstawiciele USA zapewniali Europę, że ostatecznie znajdą się fundusze dla Ukrainy, teraz pewności nie ma.

Wybory w USA. Jaka przyszłość czeka NATO w przypadku wygranej Donalda Trumpa?

Sondaże wyborcze wskazują na zwycięstwo Trumpa w prawyborach i dają mu duże szanse w listopadowych wyborach powszechnych. Jego problemy prawne, w tym 91 zarzutów federalnych, za które odpowiadać będzie w najbliższym czasie, oraz milionowe kary, które ma zapłacić za zniesławienie oraz oszustwa finansowe, tylko umacniają jego poparcie wśród konserwatywnych Amerykanów, którym mówi, że jest ofiarą politycznych prześladowań. Jeżeli rzeczywiście doszłoby do zwycięstwa Trumpa, to pod znakiem zapytania stanie obecny układ bezpieczeństwa i współpraca Ameryki z krajami sprzymierzonymi. Mogą ulec zmianie, stawiając nawet pod znakiem zapytania przyszłość NATO, a co za tym idzie, bezpieczeństwo Europy.

Czytaj więcej

Sondaż: Biden czy Trump? Kto lepszym prezydentem USA z perspektywy Polski?

Misją Harris podczas pobytu w Monachium było uspokojenie europejskich partnerów, ale w rzeczywistości ona sama nie wie, czy za rok nadal będzie sprawowała funkcję wiceprezydent. Jej szef, prezydent Joe Biden, w niektórych sondażach przedwyborczych cieszy się mniejszym poparciem niż jego domniemany rywal – Trump. Sympatię wyborców do Bidena ostudza przede wszystkim niepewność co do jego wieku oraz sprawności umysłowej, o czym w ostatnich miesiącach jest w USA wiele dyskusji. Republikanie, z Trumpem na czele, sprytnie wykorzystują ten argument przeciwko Bidenowi.

Tak naprawdę przyszłość transatlantyckich partnerstw i bezpieczeństwo Europy leżą w rękach Amerykanów, którzy będą decydować o tym, komu na kolejne cztery lata powierzyć przywództwo swego kraju, a pośrednio również świata. Stąd część przesłania Harris w Monachium była skierowana do amerykańskich wyborców. – Amerykanie muszą sobie odpowiedzieć, czy jest w interesie Ameryki, aby kontynuować zaangażowanie w świecie, czy skupić się na sobie. Czy jest w naszym interesie bronić obowiązujących od lat zasad i norm, które zapewniały bezprecedensowy pokój i dobrobyt, czy pozwolić, aby zostały zdeptane. Czy jest w interesie Ameryki walczyć o demokrację, czy zaakceptować dyktatorów – mówiła Harris, dając wyraźnie do zrozumienia, że światopogląd, jaki reprezentuje Trump, związany z izolacjonizmem i wsparciem dla autorytarnych rządów, tylko osłabi Stany Zjednoczone i będzie działał na niekorzyść narodu amerykańskiego. – Taki światopogląd jest niebezpieczny, destabilizujący i krótkowzroczny – powiedziała amerykańska wiceprezydent, zapewniając, że ona i Biden odrzucają izolacjonistyczną postawę.

Czytaj więcej

Gen. Waldemar Skrzypczak: Donald Trump nie skończy wojny Rosji z Ukrainą, a USA nie wyjdą z NATO

To było trzecie wystąpienie Harris na szczycie bezpieczeństwa w Monachium. Weekend spędziła na spotkaniach z przywódcami europejskimi, w tym kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem i ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Oprócz kwestii zaangażowania Ameryki w partnerstwa transatlantyckie Harris miała okazję brać udział w rozmowach na temat niepokojących doniesień ze wschodniego frontu walk w Ukrainie.

Polityka
Mateusz Morawiecki popiera powrót do kompromisu aborcyjnego. „Nie jestem naiwny”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Obelgi, groźby i ataki. Samorządowcy rezygnują z polityki
Polityka
Premier Grecji: Zawsze przypominam moim dzieciom, że są w jednej czwartej Polakami
Polityka
Niemcy szukają rozwiązania. Pozakodeksowy sposób na legalizację aborcji
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Opór republikanów przed wsparciem dla Kijowa. Ukraina musi czekać