Sasin był na początku posiedzenia komisji zapytany czy chce skorzystać z prawa swobodnej wypowiedzi w sprawie będącej przedmiotem badań komisji. Były wicepremier zadeklarował, że chce skorzystać z tego prawa — w tym momencie przewodniczący komisji, Dariusz Joński ogłosił, że oddala ten wniosek.
Dariusz Joński: Świadek jest po to, aby odpowiadać na pytania
Sasin pytany czy odwołuje się od tej decyzji poprosił o uzasadnienie tego wniosku. - Wnosząc o uchylenie swobodnej odpowiedzi, słuchając świadków m.in. których słuchaliśmy z Ministerstwa Aktyw.ów Państwowych mam prawo zgłaszać taki wniosek. Świadek jest po to przede wszystkim, aby odpowiadać na pytania posłów, a nie po to, aby tu przedstawiali, bądź odczytywali swoje zeznania — odparł Joński.
Czytaj więcej
Jeśli ktoś jest w szpitalu, bądź jego stan nie pozwala na przesłuchanie, to wysyła zwolenienie lekarskie, a sąd powołuje biegłego, który to ocenia....
- Czy składa pan odwołanie? - pytał Sasina Joński.
- Panie przewodniczący, pana decyzja pozbawia mnie prawa, które mam zagwarantowane ustawowo. Kodeks postępowania karnego daje mi prawo do takiej (wypowiedzi) - odparł były wicepremier.
- Ja literalnie posługuję się ustawą o komisji śledczej, która daje taką możliwość - mówił o swojej decyzji Joński. - Nie pozwolę by to były jakieś tyrady czytane z kartek - dodał.
Jacek Sasin do Dariusza Jońskiego: Pan pozbawia mnie prawa ustawowego
- Pan w sposób niedopuszczalny pozbawia mnie prawa ustawowego, które mam — kontynuował Sasin dodając, że „chce skorzystać ze swojego prawa do swobodnej wypowiedzi”.
- Pan się obawia tego, co mógłbym powiedzieć, dlatego nie dopuszcza mnie pan do głosu — dodał.
Ostatecznie Sasin odwołał się od decyzji Jońskiego. Przewodniczący komisji zarządził głosowanie w którym odwołanie zostało odrzucone.
Podczas wcześniejszego przesłuchania Artura Sobonia, byłego wiceministra aktywów państwowych przed komisją śledczą, po wygłoszeniu przez niego swobodnej wypowiedzi Soboń w czasie odpowiadania na pytania niemal w każdym przypadku mówił, że to, co mógłby powiedzieć w tej sprawie, zawarł w swojej swobodnej wypowiedzi.
Jacek Sasin: Wybory korespondencyjne? Posiadłem informację, że ideę przedstawił Bielan
Sasin był następnie pytany przez Jońskiego kto wpadł na pomysł, by wybory prezydenckie w 2020 roku przeprowadzić w sposób korespondencyjny.
- To pytanie jest pytaniem złożonym. Dochodzenie do tego miało wiele etapów — odparł.
Następnie Sasin mówił o ustawie z 31 marca 2020 roku, która wprowadziła zasadę głosowania korespondencyjnego „dla ok. 10 mln wyborców — osób powyżej 60. roku życia oraz osób pozostających w kwarantannie”. - Kiedy była głosowana w Sejmie większość głosujących ją poparło, w tym posłowie ówczesnej opozycji, w tym pan — dodał Sasin.
- Moje pytanie brzmi: kto pana zdaniem wymyślił wybory korespondencyjne — przerwał mu Joński.
- Twórcy ustawy z 31 marca 2020 roku zaproponowali przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych w związku z epidemią koronawirusa. Ustawodawca taką decyzję podjął, że przynajmniej w stosunku do 10 mln osób głosowanie korespondencyjne powinno mieć miejsce — odparł.
- Była potrzeba, aby rozszerzyć katalog osób, które będą głosowały korespondencyjnie — dodał podkreślając, że koronawirusem zakażały się nie tylko osoby powyżej 60. roku życia.
- Choć ja nie usłyszałem tego od posła Bielana, posiadłem informację, że on taką ideę przedstawił, odnosząc się do już obowiązującej ustawy z 31 marca, po drugie do rozwiązań, które miały miejsce w tym czasie za granicą, w tym w RFN — stwierdził następnie.
Jacek Sasin o drukowaniu pakietów wyborczych przez PWPW: Decyzję wydał premier Morawiecki
Sasin był pytany na czyje zlecenie Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych drukowała pakiety wyborcze przed wyborami zaplanowanymi na 10 maja.
- Opierała się na decyzji prezesa Rady Ministrów, która nakazała PWPW i Poczcie Polskiej podjęcie przygotowań do przeprowadzenia wyborów w związku z tym, że proces legislacyjny ustawy z 6 kwietnia przedłużał się poprzez obstrukcję senacką. Żeby wybory mogły się odbyć w terminie wyznaczonym przez marszałka Sejmu odbyć, przygotowania musiały być podjęte odpowiednio wcześniej. Kierując się odpowiedzialnością za państwo i przeprowadzenie tych wyborów pan premier Morawiecki taką decyzję dla instytucji wskazanych wydał - odparł.
- Prezes Rady Ministrów nakazał podjęcie przygotowań do wyborów korespondencyjnych zanim ustawa z 6 kwietnia wejdzie w życie — dodał.
Dariusz Joński przypomniał wówczas, że na podstawie obowiązujących wówczas przepisów Kodeksu wyborczego to PKW powinna zarządzać i odpowiadać za druk kart do głosowania.
- Druk kart wyborczych był prowadzony przez PWPW na podstawie decyzji pana premiera — powtórzył Sasin.
Dopytywany Sasin powtórzył, że decyzje o tym, by organizację wyborów przeprowadziła Poczta Polska, a PWPW wydrukowała karty wyborcze, zostały podjęte przez premiera Mateusza Morawieckiego.