Reklama

W Rosji rośnie „popyt na pokój”. Poparcie dla kontynuowania wojny spada, Kreml reaguje

Mimo że wynik marcowych wyborów prezydenckich jest z góry wiadomy, politycy w Moskwie zaczynają okazywać nerwowość pod naciskiem zmieniających się nastrojów społecznych.
Na największy opór, choć bierny, Kreml natyka się wśród młodzieży.

Na największy opór, choć bierny, Kreml natyka się wśród młodzieży.

Foto: EPA/SERGEI KARPUKHIN/SPUTNIK/KREMLIN

– Obecna amerykańska administracja nie jest zainteresowana politycznym dialogiem (z Rosją) – skarżył się w Nowym Jorku putinowski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Jego wystąpienie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ miało być sygnałem, że Kreml chce rozmawiać „o politycznej sprawiedliwości, w tym tworzonej w stosunkach Rosji z Ukrainą”, ale to Waszyngton nie chce. Kolejna zmiana retoryki rządzących Rosją związana jest ze zbliżającymi się wyborami prezydenta.

Wygra je bez wątpienia Władimir Putin, ale do jego administracji dociera coraz więcej niepokojących sygnałów. – Poparcie dla „specjalnej operacji wojennej” (oficjalna nazwa wojny z Ukrainą – red.) okazuje ponad 60 proc. pytanych. Ale za jej kontynuowaniem opowiada się już mniej niż połowa, a ponad 30 proc. chce rozpoczęcia rozmów pokojowych – mówi niezależnemu portalowi Wiorstka „rozmówca z organizacji podległej Kremlowi i zajmującej się pracą z opinią publiczną”. – Ta tendencja znana jest w „Aptece” (nazwa administracji prezydenta, czyli Kremla, używana przez tamtejszych urzędników – red.) i podejmowane są kroki zaradcze – dodaje.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama