Vivek Ramaswamy. Kandydat (na razie) numer trzy

Jest bez szans z Trumpem, ale poparcie mu rośnie. Wpadł w oko wyborcom i mediom w pierwszej debacie.

Publikacja: 29.08.2023 03:00

38-letni Vivek Ramaswamy ma według „Forbesa” majątek wart 630 milionów dolarów

38-letni Vivek Ramaswamy ma według „Forbesa” majątek wart 630 milionów dolarów

Foto: AFP

W sondażach młody milioner Vivek Ramaswamy nie jest asem. Wśród republikańskich kandydatów zajmuje trzecie miejsce, za Donaldem Trumpem, który zbiera ponad 50 procent poparcia, i za gubernatorem Florydy Ronem DeSantisem. Ale jego pozycja się umacnia, podczas gdy DeSantisa – niegdyś postrzeganego jako największe zagrożenie dla Trumpa w tych prawyborach – jest coraz bardziej chwiejna.

Sztab wyborczy DeSantisa, w którym w ostatnich tygodniach doszło do poważnych przetasowań, przechodzi kryzys. Ma też problemy ze zbiórką pieniędzy. W pierwszym kwartale swojej kampanii zebrał 20 mln dol., ale od bogatych dawców, którzy już go nie wesprą, bo wyczerpali swój federalny limit na datki. Nie zbiera natomiast wystarczająco dużo datków od przeciętnych wyborców, które są podstawą stabilnej kampanii wyborczej. Jego notowania też nie szybują w górę, jak komentatorzy wcześniej przewidywali.

Czytaj więcej

Pierwsza debata kandydatów republikańskich pod nieobecność Donalda Trumpa

W pierwszej debacie republikańskiej nie poszło mu źle. Niektórzy nawet uważają, że ją wygrał, bo jego odpowiedzi były wyważone, na temat i pozwoliły mu zaprezentować najważniejsze punkty jego agendy. Ale jego wystąpienie nie było spektakularne.

Buduje pozycję

De Santis nie pokazał też pazura, tak jak Ramaswamy. Mike Pence, Chris Christie i Nikki Haley atakowali młodego inwestora w trakcie debaty za brak doświadczenia, ale wielu wyborcom spodobał się jego zadziorny charakter i dzięki temu zbliża się on w sondażach do gubernatora Florydy.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Indie wchodzą do pierwszej ligi, nie tylko za sprawą łazika na Księżycu

Podczas gdy miesiąc temu dzieliło Ramaswamy’ego od Rona DeSantisa 21 punktów procentowych, obecnie różnica ta zmalała do 16 punktów – według obliczeń portalu FiveThirtyEight, którego analitycy biorą pod uwagę średnią sondaży. Według badań opinii przeprowadzonych przez YouGov, odbiera DeSantisowi głosy umiarkowanych republikanów oraz niezależnych.

To nie znaczy, że Ramaswamy jest na drodze do prześcignięcia Trumpa w sondażach. Niektórzy zastanawiają się też, czy rzeczywiście poważnie myśli o funkcji w Białym Domu. Niemniej jednak robi to, na czym zależy każdemu kandydatowi: buduje swoją pozycję. W pierwszej debacie prezydenckiej wzmocnił ją na tyle, że pojawiły się takie nagłówki w amerykańskich mediach, jak ten w Politico: „DeSantis już nie jest jedyną alternatywą dla Trumpa”.

Miliony i poglądy

38-letni Vivek Ramaswamy to najmłodszy z kandydatów do nominacji Partii Republikańskiej. Urodził się w Ohio w rodzinie imigrantów z południowych Indii. Studiował biologię na Harvardzie, potem prawo na Yale. Twierdzi, że jeszcze w trakcie studiów zarobił kilka milionów dolarów w funduszach inwestycyjnych. W 2014 r. założył swoją firmę Roivant Sciences, która skupowała od większych firm farmaceutycznych patenty na leki, będące jeszcze w fazie badań.

Czytaj więcej

USA: Gubernator Florydy włączy się w walkę o prezydenturę

Dzisiaj Forbes wycenił jego majątek na 630 milionów dolarów. W trakcie studiów miał poglądy libertariańskie, które m.in. prezentował w utworach raperskich jako Da Vek. Głosował też na libertariańskiego kandydata w wyborach prezydenckich w 2004 r., ale nie spełnił swojego obywatelskiego obowiązku w trzech kolejnych wyborach. Wspierał finansowo zarówno kandydatów republikańskich, jak i demokratycznych, a w 2020 r. oddał głos na Donalda Trumpa. Do dziś jest zagorzałym obrońcą byłego prezydenta, którego naśladuje, jak może.

Wraz z sympatią do Trumpa nabrał też konserwatywnych poglądów. Jest przeciwny akcji afirmacyjnej, popiera stanowe zakazy aborcji po 6 tygodniu ciąży, z wyjątkiem gdy dziecko jest wynikiem gwałtu, kazirodztwa lub gdy życie matki jest zagrożone. Proponuje rozszerzenie uprawnień prezydenta oraz likwidację części agencji rządowych, w tym FBI, Departamentu Edukacji. Jest przeciwny wydatkom na pomoc dla Ukrainy, członkostwu tego kraju w NATO i uważa, że Wołodymyr Zełenski powinien pójść na ustępstwa z Rosją, by zakończyć wojnę.

W swojej książce „Woke, Inc.”, krytykuje korporacje za budowanie strategii biznesowej wokół sprawiedliwości społecznej i troski o środowisko. Ta książka podniosła jego popularność wśród konserwatystów i sprawiła, że stał się wschodzącą gwiazdą tego ruchu.

O milenialsach

Początek kampanii ogłosił w lutym. Jego taktyką od początku było, żeby się odróżnić od innych poprzez agresywną, konfrontacyjną retorykę charakterystyczną dla skrajnej prawicy. Nie ma doświadczenia w polityce, jak jego rywale, wśród których są byli lub obecni gubernatorzy, senator oraz wiceprezydent. Nie pracował też w strukturach rządowych.

Brak doświadczenia politycznego próbuje przekształcić w swój atut kandydata spoza „skorumpowanych kręgów waszyngtońskich”. – Tryska energią, jest elokwentny, ma optymistyczne spojrzenie i odważne pomysły – pisze „Wall Street Journal”.

Jako przedstawiciel pokolenia milenialsów mówi, że wie, co boli młodych Amerykanów. – Brakuje im celu, znaczenia i tożsamości. Pozbawieni zostali takich podstaw, jak wiara, patriotyzm, rodzina. Potykają się między kultem rasy, genderu, seksualności i klimatycznego aktywizmu. A rząd systematycznie ich okłamuje – mówił podczas wizyty w Iowa.

Jego przesłanie nie rezonuje jednak wśród wyborców jego pokolenia, które m.in. oddane jest walce ze zmianami klimatycznymi. Ramaswamy natomiast uważa, że polityka dotycząca zmian klimatycznych to mistyfikacja, aktywizm zaś mający na celu odwrócenie globalnego ocieplenia to kult.

W sondażach młody milioner Vivek Ramaswamy nie jest asem. Wśród republikańskich kandydatów zajmuje trzecie miejsce, za Donaldem Trumpem, który zbiera ponad 50 procent poparcia, i za gubernatorem Florydy Ronem DeSantisem. Ale jego pozycja się umacnia, podczas gdy DeSantisa – niegdyś postrzeganego jako największe zagrożenie dla Trumpa w tych prawyborach – jest coraz bardziej chwiejna.

Sztab wyborczy DeSantisa, w którym w ostatnich tygodniach doszło do poważnych przetasowań, przechodzi kryzys. Ma też problemy ze zbiórką pieniędzy. W pierwszym kwartale swojej kampanii zebrał 20 mln dol., ale od bogatych dawców, którzy już go nie wesprą, bo wyczerpali swój federalny limit na datki. Nie zbiera natomiast wystarczająco dużo datków od przeciętnych wyborców, które są podstawą stabilnej kampanii wyborczej. Jego notowania też nie szybują w górę, jak komentatorzy wcześniej przewidywali.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Polscy politycy zaskoczeni i oburzeni. "Wstrząs", "sprzeciw" i apele o powstrzymanie agresji
Polityka
Tunezja jak za dyktatury Ben Alego. Prezydent nie chce mieć rywali w wyborach
Polityka
Zamach na Donalda Trumpa. Ustalono, kto strzelał do byłego prezydenta USA
Polityka
Polityczni rywale potępiają zamach na Donalda Trumpa. "Przemoc jest nieamerykańska"
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Polityka
Zamach na Donalda Trumpa. Joe Biden zabrał głos
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą