Wzdłuż granicy rosyjsko-norweskiej istnieje już zbudowane przed laty ogrodzenie o długości ok. 150 kilometrów, które powstało w celu zapobiegania przemieszczaniu się zwierząt przez granicę.
Jednak niektóre odcinki ogrodzenia są już tak zniszczone, że renifery bez trudu pokonują przeszkodę.
Od początku tego roku dziesiątki reniferów norweskich przekroczyły granicę z Rosją, aby paść się w rezerwacie przyrody Pasvik.
Rezerwat przyrody został utworzony w 1992 (Rosja) i 1993 (Norwegia) i zajmuje powierzchnię 166,4 kilometrów kwadratowych (64,2 2). Część norweska w gminie Sør-Varanger zajmuje powierzchnię 19,1 kilometrów kwadratowych, podczas gdy część rosyjska w rejonie pieczengskim w obwodzie murmańskim zajmuje 147,3 kilometrów kwadratowych.
W związku z migracjami reniferów władze rosyjskie zażądały od Norwegii wielomilionowego odszkodowania , twierdząc, że zwierzęta zjadają mchy i krzewy oraz depczą roślinność, co rzekomo doprowadziło do erozji gleby i degradacji życia roślinnego.
"Przekraczanie granicy z Rosją jest surowo zabronione, także w przypadku reniferów”
W związku z tym Norweska Dyrekcja ds. Rolnictwa nakazała budowę nowego ogrodzenia na siedmiokilometrowym odcinku do 1 października za 3,7 miliona koron (345 000 dolarów).
Renifery, wyhodowane przez rdzennych pasterzy Samów, zamieszkujących północną Europę, prowadzą półkoczowniczy tryb życia i podróżują po rozległych obszarach, przemieszczając się między zimowymi i letnimi pastwiskami.
W tym regionie arktycznym Norwegia i Rosja mają tylko jedno dozwolone przejście lądowe – przejście graniczne Storskog-Boris Gleb.
„Przekraczanie granicy z Rosją jest surowo zabronione, także w przypadku reniferów” – stwierdziła w oświadczeniu norweska Dyrekcja ds. Rolnictwa.