PiS opublikował pytanie na swoim profilu na Twitterze.
Pytanie, w krótkim nagraniu, przedstawił Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński przedstawia pytanie, na grafice sugestia odpowiedzi
- Dla nas decydujący jest zawsze głos zwykłych Polaków - mówi na nagraniu prezes PiS. - Głos obcych polityków, w tym niemieckich, nie ma żadnego znaczenia - dodaje.
- Dlatego w sprawach kluczowych chcemy się odwołać do państwa bezpośrednio w referendum - mówi też Kaczyński (w ciągu ośmiu lat dotychczasowych rządów PiS nie zorganizował jak dotąd żadnego referendum - red.).
- Pierwsze pytanie będzie brzmiało: Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw? - kontynuuje prezes PiS czemu towarzyszy grafika z pytaniem referendalnym i pulsującym w kratce "Nie" czerwonym krzyżykiem.
Jarosław Kaczyński po pytaniu referendalnym mówi o Donaldzie Tusku
- Niemcy chcą osadzić (Donalda) Tuska w Polsce, żeby wyprzedawać wspólny majątek, jego zaplecze mówi o tym wprost - mówi następnie Kaczyński, czemu towarzyszy wypowiedź ekonomisty, Bogusława Grabowskiego (nie jest członkiem PO - red.), który stwierdził w Radiu Zet, że po przejęciu władzy przez opozycję należałoby prywatyzować firmy paliwowe, gazowe, porty i lotniska.
Czytaj więcej
Sztab Prawa i Sprawiedliwości rozważa zadanie nawet czterech pytań w ramach referendum, które odbędzie się razem wyborami do Sejmu i Senatu - infor...
- Państwo zdecydujecie czy majątek polskich pokoleń pozostanie w polskich rękach - kończy Kaczyński.
Pytanie skomentował na Twitterze minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, który zarzucił opozycji, że w czasach jej rządów "polski majątek był grabiony".
Kolejne pytania mają być publikowane przez PIS w kolejnych dniach. Łącznie w referendum mają być zadane cztery pytania.
Pierwotnie PiS zapowiadał, że referendum ma dotyczyć kwestii mechanizmu relokacji uchodźców w Unii Europejskiej, przyjętego przez Radę Europejską. Potem jednak pojawiły się sugestie, że pytań mogłoby być więcej - spekulowano, że jedno z nich może dotyczyć reparacji od Niemiec.