Najważniejszym zadaniem rządu na najbliższe dwa lata powinno być przyjęcie do wiadomości, że w obecnych warunkach nie ma szans na dodatkowe zwiększanie wydatków.

Trzeba się skupić na przyspieszeniu wzrostu gospodarczego, bo tylko dzięki niemu państwo może mieć pieniądze na obiecane wydatki prospołeczne. Program Mateusza Morawieckiego może to zapewnić, ale PiS musi uznać go za swój i konsekwentnie realizować.

Program 500+ może stać się znaczącą zmianą jakościową w polskiej polityce społecznej. Obok osiągnięcia dalekosiężnych celów demograficznych stwarza szansę na przekonanie społeczeństwa, że posiadanie dzieci to nie tylko wyrzeczenia i koszty. Problemem jest to, że program został zaplanowany w wyjątkowo hojny sposób, na który zasadniczo dziś jeszcze Polski nie stać. Prawdziwymi kosztami tego programu staną się więc m.in. dodatkowe opodatkowania banków i sklepów. Nie łudźmy się, większość tych danin zapłacą przeciętni Polacy.

Skoro jednak program ruszył, rząd musi się pogodzić z tym, że nie można zwiększać innych wydatków. Nie ma szans na jakieś spektakularne podwyżki płac czy świadczeń społecznych przez najbliższe dwa lata. Powinno się zapomnieć o obniżce CIT do 15 procent, obniżeniu wieku emerytalnego, podniesieniu kwoty wolnej od podatku PIT czy cofnięciu skutków kredytów frankowych. W innym przypadku grozi nam przekroczenie deficytu finansów publicznych i w efekcie walka z Brukselą. A to będzie dla nas niezwykle kosztowne.

Część poważnych polityków PiS to pojęła. Prezydent Andrzej Duda niedawno słusznie powiedział, że obietnice z kampanii dotyczą całej kadencji, a nie jej pierwszych miesięcy. Natomiast premier Morawiecki oprotestował ustawę frankową, która mogłaby zniszczyć system bankowy. Rząd PiS musi zrozumieć, jak wielkim wysiłkiem dla budżetu jest program 500+. Jego wprowadzenie i utrzymanie w obecnym kształcie będzie ważnym, ale i bardzo ryzykownym osiągnięciem. Dziś, zamiast myśleć o powiększaniu wydatków prospołecznych, trzeba się skupić na stymulowaniu wzrostu gospodarczego.

Zgodnie z planem Morawieckiego trzeba rozwijać inwestycje, i to nie tylko polskie, ale i zagraniczne. Zamiast tworzyć instrumenty represji, trzeba zabiegać o poparcie zachodnich inwestorów, m.in. dlatego, że w Polsce brakuje kapitału. Tylko takie myślenie da szanse planowi Morawieckiego i opracowanej siłami wielu resortów polityce na rzecz innowacyjności polskiej gospodarki.

Kliknij na obrazek aby powiększyć

Aby jednak te wielkie koła gospodarki kręciły się szybciej. trzeba przede wszystkim usuwać wszystkie możliwe biurokratyczne bariery dla przedsiębiorczości. To najtańsza, choć zarazem najtrudniejsza metoda pobudzenia biznesu. Zamiast przedstawiać kolejne plany kontrolowania firm, trzeba ułatwiać ich współpracę z fiskusem i faworyzować uczciwych.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

A na koniec pamiętać, że za nierealne obietnice płaci się nie tylko polityczną, ale i rzeczywistą cenę.