– Musi pokazać, że chce iść (w stronę pokoju) – mówił o Władimirze Putinie prezydent Senegalu Macky Sall.
Wraz z prezydentami RPA i Zambii odwiedzał już niedawno Petersburg i Kijów z misją pokojową. Zamiast jednak „pokojowych gestów” Moskwa wypowiedziała umowę zbożową, której głównym beneficjentem były właśnie państwa afrykańskie.
Jeszcze tydzień temu doradca Putina ds. międzynarodowych zapowiadał, że do Rosji przyjedzie 50 afrykańskich prezydentów. Ostatecznie dotrze ich tylko 16 i 10 premierów. Na pierwszym szczycie rosyjsko-afrykańskim, w 2019 roku było 43 prezydentów i dwóch wiceprezydentów.
Czytaj więcej
Niewielka liczba głów państw na forum Rosja-Afryka była wynikiem "bezczelnej ingerencji" Stanów Zjednoczonych, Francji i innych państw - powiedział...
Kreml oskarżył Zachód (USA i Francję) o wywieranie presji na państwa afrykańskie, by nie jechały do Moskwy. Wydaje się jednak, że to Afryka zaczyna być rozczarowana postawą Rosji.
Dotychczas dystansowała się ona od wojny w Ukrainie, próbując zachować neutralność. W marcu ubiegłego roku, w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ tylko połowa państw Afryki poparła rezolucję potępiającą Rosję. Pozostałe nie głosowały przeciw, ale udawały, że ich nie ma (wstrzymały się od głosu lub nie wzięły udziału w głosowaniu).
Obecnie kilku afrykańskich prezydentów utrzymuje się przy władzy dzięki najemnikom Wagnera. Ale większość krajów staje się ofiarą wypowiedzenia umowy. – To decydujący moment w stosunkach Putina i Afryki – sądzi Cameron Hudson z amerykańskiego CSIS.
Do Rosji przyjedzie z Afryki tylko 16 z 54 prezydentów oraz 10 premierów
Przedstawiciele Kremla sugerują, że Rosja może powrócić do umowy zbożowej. Ale jej armia niszczy ukraińską infrastrukturę portową. Uniemożliwi to szybkie wznowienie eksportu ziarna z Ukrainy i uderzy w Afrykę.
Brytyjski wywiad sądzi, że Rosja przygotowuje się do pełnej blokady ukraińskich portów. Wskazuje na pojawienie się okrętu „Siergiej Kotow” w południowej części Morza Czarnego, jakby do przechwytywania statków płynących do Odessy.
Czytaj więcej
Rosja wycofała się z czarnomorskiej umowy zbożowej, która zapewniała bezpieczny eksport ukraińskiego zboża, ponieważ umowa straciła sens - napisał...
Ukraińcy też zdają sobie z tego sprawę. „Rosyjskie wojska ćwiczą blokadę morskich rejonów, wykrywanie i niszczenie statków. Najwyraźniej sprawdzają możliwości atakowania cywilnych jednostek płynących do i z Ukrainy” – poinformowała ukraińska armia.
Kijów szuka dróg eksportu zboża
Kijów próbuje znaleźć inne drogi dostaw swoich zbóż, dlatego m.in. zwołuje Radę NATO–Ukraina. Tymczasem nadchodzą informacje, że bułgarska kolej negocjuje z sąsiadami otwarcie szlaku od rumuńskiego wybrzeża Dunaju do portów w Grecji. Ale eksperci wskazują, że Bułgarzy mają za mały tabor (przede wszystkim brak im lokomotyw) do operacji przewozu ukraińskiego zboża.
Kreml jednak zdaje sobie sprawę, że państwa NATO mogą bardzo gwałtownie zareagować na atakowanie cywilnych jednostek na Morzu Czarnym. Dlatego obecnie twierdzi, że będzie je tylko „zatrzymywał do kontroli”. Jednocześnie próbuje załagodzić stosunki z państwami afrykańskimi, obiecując niektórym darmowe dostawy zarówno zbóż, jak i nawozów sztucznych.
Ale ceny zbóż wzrosły po wyjściu Rosji z umowy zbożowej, dlatego za ewentualne humanitarne gesty Kremla i tak zapłacą pozostałe kraje.