Senatorowie Krzysztof Brejza i Marcin Bosacki mają opinię parlamentarzystów pracowitych i zdeterminowanych w rozliczaniu obecnej władzy, a przy tym bardzo medialnych.
Z tych powodów mają się znaleźć w trzonie polityków, którzy w przypadku przegrania wyborów przez PiS będą rozliczać polityków obecnej władzy z ich poczynań.
Czytaj więcej
Byłem obiektem totalnej inwigilacji – mówi Krzysztof Brejza, senator KO.
Obydwaj senatorowie są szczególnie zaangażowani w aferę Pegasusa - obydwaj mogli być inwigilowani za pomocą tego systemu. Brejza jako szef kampanii KO w 2019 roku, a Bosacki - jako szef specjalnej komisji senackiej, która badała sprawę i przesłuchiwała świadków oraz osoby będące potencjalnymi ofiarami kontroli Pegasusem.
Brejza w Bydgoszczy, Bosacki w Poznaniu
W nadchodzących wyborach Krzysztof Brejza ma być "jedynką" na liście Koalicji Obywatelskiej w Bydgoszczy.
Marcin Bosacki natomiast ma startować z trzeciego miejsca na liście w Poznaniu.
W stolicy Wielkopolski wśród kandydatów KO ma nastąpić również inna zmiana - dotychczasowy poseł Rafał Grupiński znajdzie się na liście kandydatów do Senatu.
Brejza i Bosacki - filary ekipy "rozliczeniowej"?
Senator Krzysztof Brejza ujawnił m.in. aferę z nagrodami, jakie ówczesna premier Beata Szydło przyznała sobie i swoim ministrom za 2017 rok. Choć z mównicy sejmowej zapewniała, że jej ministrowie pracowali tak ciężko, że "te pieniądze im się po prostu należały", to prezes PiS nakazał, by je zwrócili.
Brejza pracował też w komisji ds. Amber Gold.
Czytaj więcej
- Nie jestem przeciwko temu, żeby Polska miała Pegasusa. Jestem przeciwko temu, żeby tym systemem inwigilowano polskich obywateli, w tym przeciwnik...
Marcin Bosacki był natomiast dziennikarzem, a w czasach rządów PO-PSL - ambasadorem RP w Kanadzie, w ten sposób rozpoczynając karierę polityczną.
W Senacie kierował m.in. komisją nadzwyczajną ds. "wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji, ich wpływu na proces wyborczy w Rzeczypospolitej Polskiej oraz reformy służb specjalnych".