Premier Węgier Viktor Orbán: Ukraińcy są agresywni i wymagający

Gdyby Amerykanie tego chcieli, jutro rano zapanowałby pokój - przekonywał w radiu Kossuth premier Węgier Viktor Orbán. Zarzucił też władzom Ukrainy, że zachowują się "niewłaściwie".

Publikacja: 14.07.2023 10:08

Premier Węgier Viktor Orbán

Premier Węgier Viktor Orbán

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 506

Węgierski polityk ocenił przebieg zakończonego niedawno szczytu NATO w Wilnie. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, ze "wojna będzie się przeciągać, bo chce tego wysoki odsetek "ludzi Zachodu".

Tymczasem, uważa Orbán,  dostarczanie Ukrainie coraz większej ilości broni nie przybliży pokoju, a sytuacja będzie się tylko zaostrzać. Przyjęcie Ukrainy do NATO oznaczałoby natomiast "natychmiastową wojnę światową"

Dlatego, uważa polityk, należy jak najszybciej "oczyścić" żądania Ukrainy względem jej członkostwa w NATO.

"Należy zachowywać się właściwie"

Orbán stwierdził, że rozumie, że kiedy Ukraina walczy o przetrwanie swojego narodu, świat zewnętrzny jej  nie interesuje. I rozumie prezydenta Zełenskiego, ale uważa styl komunikacji Ukraińców za "nietypowy".

- Jeśli masz kłopoty i prosisz o pomoc, zachowuj się właściwie – powiedział premier komentując sposób, w jaki Zełenski lobbował za przystąpieniem Ukrainy do NATO. - Ukraińcy są agresywni, wymagający  – ocenił Orbán.

Czytaj więcej

Bloomberg: Przywódcy NATO wezwali Zełenskiego do "ochłonięcia"

Węgierski premier nie jest odosobniony w swoich ocenach. Podczas jednej z uroczystych kolacji podczas szczytu NATO część przywódców miała sugerować prezydentowi Ukrainy, by "ochłonął", zaś brytyjski sekretarz obrony

Pokój na Ukrainie  zależy od Stanów Zjednoczonych

Według Viktora Orbána Ukraina już dawno straciła suwerenność, a dalszy ciąg wojny zależy wyłącznie od Stanów Zjednoczonych.

- Gdyby Amerykanie tego chcieli, jutro rano zapanowałby pokój - uważa polityk.

Narzeka też, że nie otrzymał odpowiedzi na pytanie, dlaczego właściwie Stany Zjednoczone nie chciały na szczycie NATO w Wilnie zakończyć tej wojny.

Orbán mówi o "brukselskiej syrenie"

Premier Węgier komentował także działania Komisji Euopejskiej w kwestii relokacji migrantów. KE żąda solidarnego podziału kosztów utrzymania pobytu migrantów w państwach członkowskich, przyjęcia przez poszczególne państwa jakiejś części z nich, a w przypadku odmowy - kar finansowych.

Czytaj więcej

Viktor Orban: Węgry nie podporządkują się decyzji UE ws. migrantów

Zdaniem Orbána „głos brukselskiej syreny” zostanie wysłuchany z należytym szacunkiem, ale z węgierskiego doświadczenia wynika, że ​​„żadnej migracji”. Rząd podtrzymuje swoje stanowisko, że na terytorium Unii Europejskiej mogą wjechać tylko ci, których procedury azylowe zostały zakończone.

- Trzeba naśladować węgierski model. Dlatego na Węgrzech praktycznie nie ma migrantów. Dlatego ci, których zalali migranci, patrzą na nas z zazdrością - powiedział premier, który ocenia, że  nowe przepisy zniszczą jedyny skuteczny system ochrony granic w Europie.

Orbán dodał, że Węgrzy "obalą rząd w trzy sekundy", jeśli ten będzie realizował zachodnioeuropejską politykę migracyjną.

Węgierski polityk ocenił przebieg zakończonego niedawno szczytu NATO w Wilnie. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, ze "wojna będzie się przeciągać, bo chce tego wysoki odsetek "ludzi Zachodu".

Tymczasem, uważa Orbán,  dostarczanie Ukrainie coraz większej ilości broni nie przybliży pokoju, a sytuacja będzie się tylko zaostrzać. Przyjęcie Ukrainy do NATO oznaczałoby natomiast "natychmiastową wojnę światową"

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wojna w Ukrainie. Będzie przełom ws. negocjacji pokojowych? "Jesteśmy otwarci"
Polityka
Beniamin Netanjahu w USA. Liczy na Donalda Trumpa
Polityka
Dmytro Kułeba z wizytą w Pekinie. Czy Ukraina przekona Chiny do wywarcia presji na Putina?
Polityka
Europa szykuje się na różne scenariusze wyborów prezydenckich w USA. Woli Harris, ale rozmawia też z Trumpem
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Donald Trump o debacie z Kamalą Harris: Wypadnie tak samo, jak Joe Biden