Reklama

Scheuring-Wielgus: Waloryzacja 500+? Prezes rzuca kolejną sumę w czasie kampanii

Prezes PiS-u nie myśli w kategoriach długoterminowych i pomocy ludziom - mówiła Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka Nowej Lewicy, w rozmowie z Michałem Kolanką, komentując obietnice wyborcze PiS.

Publikacja: 19.05.2023 14:17

Joanna Scheuring-Wielgus została zapytana o to, jak politycy Nowej Lewicy oceniają nowe świadczenia socjalne proponowane przez PiS, m.in. waloryzację programu 500+ do 800+ i darmowe leki dla osób po 65. roku życia.

Reklama
Reklama

- Lewica jest konsekwentna w temacie świadczeń. Jeżeli decydujemy się na wprowadzenie jakiegokolwiek świadczenia, to musi być ono stale waloryzowane. Nie może być tak, że Jarosław Kaczyński w trakcie kampanii wyborczej budzi się w niedzielę rano i stwierdza, że da ludziom 800 zł, a w przyszłym może 1200 zł. To jest rzucanie w eter kolejnej sumy pieniędzy bez przemyślenia tego. Prezes PiS-u nie myśli w kategoriach długoterminowych i pomocy ludziom - stwierdziła polityk.

Nie może być tak, że Jarosław Kaczyński w trakcie kampanii wyborczej budzi się w niedziele rano i stwierdza, że da ludziom 800 zł, a w przyszłym może 1200 zł.

Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka Lewicy

Posłanka odniosła się także do wysokiego poziomu inflacji w Polsce.

- Ludzie nie są głupi i widzą jakie są ceny w polskich sklepach. Wiedzą ile muszą wydawać pieniędzy i na czym muszą oszczędzać. Byłam ostatnio w sklepie spożywczym, w którym kilogram pomidorów kosztował 14,99 zł - tak samo z papryką. Kupując po pół kilo jednego i drugiego, pan sprzedawca powiedział mi, że "mam fuksa, bo dzisiejsza papryka jest tańsza, a normalnie kosztuje 30 zł za kilogram". Ludzie widzą podwyżki cen i zwiększone raty kredytów. Dlatego patrzą krytycznie na propozycje rzucane ad hoc - uważa parlamentarzystka.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Skąd wziąć pieniądze na wyborcze obietnice. Eksperci podpowiadają

Scheuring-Wielgus, została także zapytana o to, jak ocenia reakcje rządu na doniesienia o odnalezieniu rosyjskiej rakiety pod Bydgoszczą.

- Jarosław Kaczyński próbuje wyciszyć ten temat i stworzyć wrażenie, że żyjemy w bezpiecznym państwie. Eksperci potwierdzili, że ta rakieta była w stanie przenieść głowice jądrowe. Ta rakieta mogła spaść na czyiś dom, albo ogródek - nie można tego bagatelizować. Coś jest nie tak z obrona powietrzną i Ministerstwem Obrony. Dlatego, Krzysztof Gawkowski apelował o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i odtajnienie meldunków, które dostał minister obrony, Mariusz Błaszczak - mówiła polityk.

- Widzę zmianę w tym, co mówią ludzie na naszych spotkaniach wyborczych. Jeszcze rok temu temat inflacji i bezpieczeństwa był marginalny. Teraz ludzie czują niepokój, bo nie wiedzą co się wydarzy w przyszłości. Dlatego Kaczyńskiemu zależy na tym, żeby odsunąć temat rakiety i bałaganu, który jest w MON-ie - dodała.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama