Biden we wtorek ogłosił oficjalnie, że zamierza ubiegać się o reelekcję w 2024 roku. Jego rywalem z Partii Republikańskiej będzie prawdopodobnie Donald Trump - sondaże wskazują, że były prezydent USA jest faworytem prawyborów organizowanych przez jego partię.

Sanders był jednym z głównych rywali Bidena w prawyborach w 2020 roku. Teraz jednak - w rozmowie z AP - zapowiada, że "zrobi wszystko co może, by prezydent wywalczył reelekcję".

Czytaj więcej

Biden będzie walczył o drugą kadencję. Co już osiągnął?

- Ostatnią rzeczą, której ten kraj potrzebuje, jest Donald Trump i jacyś inni prawicowi demagodzy, którzy będą próbować osłabić amerykańską demokrację, osłabić prawa kobiet do wyboru i nie będą reagować na kryzys związany z falą przemocy z użyciem broni, seksizm i homofobię - mówił Sanders.

- Więc zrobię co mogę, by zapewnić, że prezydent wywalczy reelekcję - dodał w rozmowie z AP senator z Vermont.

Czytaj więcej

Joe Biden znów powalczy o Biały Dom. Kampania może kosztować miliard dolarów

Wcześniej Sanders nie wykluczał startu w prawyborach. We wtorek zapowiedział jednak, że nie wystartuje i zniechęcał innych wpływowych polityków Partii Demokratycznej reprezentujących nurt lewicowy do startu.

Decyzja Sandersa może oznaczać, że lewicowe skrzydło Partii Demokratycznej jednogłośnie poprze Bidena w 2024 roku, mimo że nie jest on wymarzonym kandydatem dla tej frakcji.

Walka o prezydenturę była cudownym przywilejem

Bernie Sanders, senator z Vermont

81-letni dziś Sanders startował w prawyborach prezydenckich w 2016 (przegrał z Hillary Clinton) i 2020 (przegrał z Bidenem) roku.

- Walka o prezydenturę była cudownym przywilejem - powiedział Sanders w rozmowie z AP dodając, że "ma nadzieję, iż wywarł wpływ na amerykańską politykę".

Senator stwierdził też, że jest za wcześnie, by powiedzieć jaką dokładnie rolę odegra w walce Bidena o reelekcję.