Reklama

Media: Siostra premiera Morawieckiego była zatrudniona w referacie, który nie istniał

Anna Morawiecka, siostra premiera Mateusza Morawieckiego, miała od kwietnia do grudnia 2019 roku pracować w urzędzie miejskim w Trzebnicy. Przeprowadzona kontrola NIK wskazuje, że referat, w którym została zatrudniona, nie istniał.
Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/Lech Muszyński

Dowody w tej sprawie zostały zebrane przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" oraz "Nowej Gazety Trzebnickiej".

Anna Morawiecka miała od kwietnia do grudnia 2019 roku być zatrudniona na stanowisku "pomoc administracyjna". Początkowo na podstawie umowy zlecenia, a później na etacie.

Dziennikarze ustalili, że zatrudnienie w urzędzie miasta w Trzebnicy siostry premiera było zachowane w tajemnicy, a o sprawie nie wiedzieli nawet miejscy radni. 

Sprawa wyszła na jaw, gdy do miejskiego ratusza w 2019 roku weszli funkcjonariusze ds. walki z korupcją. Anna Morawiecka figurowała na liście płac.

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad połowa Polaków obwinia rząd za kryzys zbożowy
Reklama
Reklama

Siostra premiera Morawieckiego miała być zatrudniona w Referacie Kultury i Sportu. Pokontrolne wystąpienie NIK w sprawie funkcjonowania ośrodków sportu i rekreacji w gminie Trzebnica wskazuje, że nabór na stanowisko Kierownika Referatu Kultury i Sportu przeprowadzono w sierpniu 2019 roku, jednak do połowy października tego roku referat ten nie został utworzony.

"Najpierw przez dwa miesiące pracowałam na umowę zlecenie, potem umowę o pracę. (…) Do moich obowiązków należało przede wszystkim inicjowanie i koordynowanie działań, mających na celu doprowadzenie do wykonania badań geologicznych i odwiertu potwierdzającego właściwości lecznicze wód geotermalnych" - napisała na początku kwietnia na Facebooku Anna Morawiecka.

Dodała, że ze względu na stan zdrowia sama zwróciła się do burmistrza Trzebnicy o nieprzedłużanie umowy.

"GW" otrzymała odpowiedź z urzędu w Trzebnicy w marcu tego roku. Certyfikat potwierdzający lecznicze właściwości okolicznych wód do tej pory nie powstał. Nie wykonano również ponownego odwiertu źródła.

Premier Morawiecki komentuje

- Artykułu nie czytałem, jednak mam przekonanie, że praca była wykonywana rzetelnie i realnie - powiedział podczas konferencji prasowej w Ząbkach premier Mateusz Morawiecki.

- W świetle tego typu informacji, jeśli one zostały przedstawione, to zapewne strony się spotkają w sądzie. I tam można będzie wykazać prawdę. Jak inaczej postępować wobec różnego rodzaju kalumnii i insynuacji - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sondaż partyjny CBOS. Prawo i Sprawiedliwość z poparciem najniższym od lat
Polityka
W PiS grają według reguł Kaczyńskiego, wojna o SAFE, Sikorski i doktryna ubezpieczania się
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Jarosław Kaczyński kieruje sprawę Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama