Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W środę Rosja poinformowała o przeprowadzeniu testu pocisku międzykontynent...
Francuska para prezydencka przebywa z wizyta w Holandii.
Podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Markiem Rutte prezydent Macron odniósł się do zarzutów, jakie padły po jego komentarzach dotyczących napięć między Chinami i Tajwanem oraz powiązanych z nimi zaognionych stosunków między USA a Chinami.
Czytaj więcej
Prezydent Francji usilnie chce się dystansować od USA. Budzi to coraz większy niepokój w UE.
Stany Zjednoczone zapowiadają stanowczą reakcję, jeśli Chiny zdecydują się na zaatakowanie walczącego o niezależność Tajwanu.
Prezydent Macron wracając z oficjalnej wizyty w Chinach powiedział, że w tym konflikcie Europa nie powinna być „zwolennikiem” ani Waszyngtonu, ani Pekinu, ani dać się wciągnąć w jakąkolwiek eskalację. Mówił także, że Unia Europejska nie powinna ulec presji "naśladowania USA".
Podczas konferencji w Amsterdamie Macron podtrzymał swoją opinię dotyczącą Chin i Tajwanu. Francuski prezydent powiedział też, że nic się nie zmieniło w poparciu Francji dla „status quo” na Tajwanie i że Paryż „popiera politykę jednych Chin i poszukiwanie pokojowego rozwiązania sytuacji”. Macron dodał, że jest to "stanowisko europejskie".
- Bycie sojusznikiem Stanów Zjednoczonych nie oznacza bycia wasalem - powiedział Macron. - Nie oznacza, że nie mamy prawa do samodzielnego myślenia - dodał.
Premier Rutte stwierdził natomiast, że zgadza się z Macronem, że Europa „musi być graczem, a nie polem gry”, ale nalegał, aby Waszyngton pozostał „niezbędnym partnerem, jeśli chodzi o bezpieczeństwo i wolność”.