Donald Trump został oskarżony przez wielką ławę przysięgłych Nowego Jorku w związku zarzutem fałszowania dokumentacji biznesowej w związku z przekazaniem pieniędzy przez jego byłego prawnika, Michaela Cohena, m.in. gwieździe filmów porno, Stormy Daniels.
Fakt iż - jak oceniają eksperci ds. prawa - proces Trumpa ruszy prawdopodobnie dopiero w 2024 roku oznacza, iż będzie on stawał przed sądem w czasie kampanii prezydenckiej przed wyborami prezydenckimi, w których może być kandydatem Partii Republikańskiej na prezydenta, a nawet już po wyborach.
Czytaj więcej
Donald Trump na swoim koncie we własnym serwisie społecznościowym, wzorowanym na Twitterze, Truth Social, oskarżył "bandytów i skrajnie lewicowe po...
Prezydent USA będzie stawał przed sądem w sprawie karnej?
Na razie zarzuty wobec Trumpa w związku ze sprawą Stormy Daniels nie są znane. Prawdopodobnie dotyczą one - zdaniem ekspertów ds. prawa - fałszowania sprawozdań finansowych, aby ukryć cel wypłaty pieniędzy Stormy Daniels.
Prawnik Trumpa oskarża Stormy Daniels o wymuszenie. Trump zaprzecza, jakoby kiedykolwiek miał z nią romans.
Po postawieniu go w stan oskarżenia Trump jest pierwszym prezydentem USA, który mierzy się z oskarżeniem w sprawie karnej.
Czytaj więcej
Donald Trump został oskarżony przez wielką ławę przysięgłych Nowego Jorku w związku z zarzutem fałszowania dokumentacji biznesowej w związku z prze...
Reuters przypomina, że w pierwszych trzech kwartałach 2022 roku średni czas jaki upływał na Manhattanie od momentu aktu oskarżenia do wydania wyroku w sprawie karnej wynosił 900 dni.
Jak zauważa Reuters sytuacja, w której istnieje możliwość, że kandydat na prezydenta albo nawet prezydent USA będzie oskarżonym w sprawie karnej, to sytuacja bezprecedensowa, która oznacza "wypłynięcie na nieznane wody" prawne. Trump, gdyby został prezydentem, nie mógłby na pewno ułaskawić się od zarzutów stawianych przez stan Nowy Jork.
- To jest tak bezprecedensowe że trudno coś powiedzieć - mówi Karen Friedman Agnifilo, była prokurator z Manhattanu.
Czytaj więcej
W związku z wypłaceniem przez byłego prawnika Donalda Trumpa, Michaela Cohena, 130 tys. dolarów byłej aktorce filmów pornograficznych Stormy Danie...
Trump oskarża prokuratora z Manhattanu, Alvina Bragga, o oskarżanie go dla "politycznego zysku" i może starać się o oddalenie zarzutów na tej podstawie.
Według rzecznika Bragga prokuratura i zespół prawników Trumpa negocjują obecnie kiedy Trump przyjedzie do Nowego Jorku z Florydy, by można było wziąć od niego odciski palców.
Następnie Trump ma pojawić się w sądzie, gdzie zostanie formalnie oskarżony. Według "New York Times" Trump ma stawić się w sądzie w przyszłym tygodniu. Jeśli Trump nie chciałby stawić się dobrowolnie, wówczas śledczy mogliby ubiegać się o jego ekstradycję z Florydy, choć gubernator Florydy, Ron DeSantis zapowiedział już, że nie będzie współpracował w tej sprawie, którą uważa za polityczną.
Donald Trump kontra Stormy Daniels. O co chodzi w sprawie?
Sprawa przeciwko Donaldowi Trumpowi ma związek z wypłatą 130 tys. dolarów gwieździe filmów pornograficznych, Stormy Daniels, w czasie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku.
Daniels (jej prawdziwe imię i nazwisko to Stephanie Clifford) twierdzi, że miała romans z Trumpem w 2006 roku, czemu były prezydent USA zaprzecza.
W 2016 roku, w czasie trwania kampanii prezydenckiej, Daniels zaoferowała prasie, że - za pieniądze - opowie jej historię swojego romansu z Trumpem.
Ówczesny prawnik Trumpa, Michael Cohen, dowiedział się o planach Daniels i wypłacił jej 130 tys. dolarów w zamian za milczenie.
Gdy Trump został prezydentem zwrócił Cohenowi pieniądze, przekazując mu ponad dwukrotność wypłaconej Daniels kwoty. Nadal jednak zaprzeczał, jakoby miał romans z gwiazdą filmów pornograficznych.
Cohen miał zapłacić też byłej modelce Playboya, Karen McDougal, która twierdziła, że miała romans z Trumpem.
Trumpowi, w związku ze sprawą wypłaty pieniędzy Daniels, stawianych jest ponad 30 zarzutów związanych z oszustwami biznesowymi - podaje CNN. Akt oskarżenia w sprawie Trumpa pozostaje niejawny.