Tusk mówił, że w nadchodzących wyborach Polacy zdecydują, czy krajem "będą rządzić ludzie, którzy ostatnio w sposób tak oczywisty stracili resztki jakiegokolwiek mandatu moralnego do zajmowania się sprawami publicznymi".
Lider PO nawiązał do tragedii, jaka spotkała rodzinę posłanki PO Magdaleny Filiks, której 16-letni syn popełnił samobójstwo po ujawnieniu jego personaliów jako ofiary pedofila.
Czytaj więcej
- To co dzisiaj czujemy wszyscy to wielki żal - mówił w dniu pogrzebu Mikołaja Filiksa, syna posłanki PO, Magdaleny Filiks, przewodniczący Platform...
- Staramy się jak najdelikatniej w tej sprawie zachować, ale PiS-owska władza postanowiła z tej sytuacji zrobić ponury spektakl polityczny i jedną z najohydniejszych w historii współczesnej Polski nagonki na rzecz politycznego interesu władzy - ocenił polityk.
Podczas spotkania padło także pytanie o nauczanie religii w szkołach. Tusk stwierdził, że religia powinna stamtąd zniknąć.
- Religia nauczana w szkołach z różnych powodów jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi laicyzacji młodych Polaków - powiedział lider PO, zastrzegając, że sam jest katolikiem.
Polityk dodał, że Kościół będzie bronił obecności religii w szkołach, bo, jako
"gigantyczne przedsiębiorstwo nastawione na zysk i niezainteresowane ewangelizacją", widzi w tym korzyści ekonomiczne.
Tusk uważa, że obecni rządzący, "mając wciąż imię papieża na ustach", obrażają jego pamięć.
- To on mówił "zło dobrem zwyciężaj". Zło, jakie dzisiaj panuje w Polsce, można pokonać dobrem i determinacją - mówił były premier.